Prysznic po meczu #49 – Czy to koniec sezonu dla Oakland Raiders?

Na początku spotkania, Oakland Raiders kolejny raz w tym sezonie przegrali rzut monetą i rozpoczęli spotkanie od wyjścia formacji defensywnej. Los Angeles Chargers mieli dwie duże zagrywki, jedną na Keenana Allena(17 jardów) oraz na Melvina Gordona(16). Po tym widzieliśmy błysk światła w tunelu, bo Bruce Irvin zsackował Philipa Riversa, a Chargers ustawili się do kopnięcia. Po pierwszym drivie zawodnicy Anthony’ego Lynna prowadzili 3:0.

Oakland Raiders on Twitter

Bruce got there. #RaiderNation | #OAKvsLAC https://t.co/TwnHprpgLc

Może i Chargers nie zdobyli przyłożenia, ale doszli do sytuacji, w której mogli kopać na bramkę, czego nie zrobili zawodnicy Raiders. Drużyny wymieniły punty, a kolejny raz z dobrej strony pokazał się Keenan Allen. W tym drivie mogliśmy pierwszy raz zobaczyć w akcji Darryla Worley’a i trzeba powiedzieć, że ten występ, jak i cały mecz, był dla niego świetny.

W kolejnym ofensywnym posiadaniu, Derek Carr zdobył parę pierwszych prób wraz ze swoimi najlepszymi skrzydłowymi, oraz Marshawnem Lynchem, który zatrzymał piłkę na piątym jardzie. Niestety, Raiders kolejny raz nie popisali się w red zone i udało im się tylko wyrównać wynik meczu po kopnięciu z 23 jardów.

Przez kolejne cztery posiadania, żadna z drużyn nie zdobyła pierwszej próby i jak się domyślacie, Chargers byli tą drużyną, która przełamała ten ofensywny impas. Po zdobyciu pierwszej próby RB Austin Ekeler zdobył przyłożenie po 44 jardowym biegu. Te punkty mogły nie mieć miejsca, ponieważ Philip Rivers cudem opanował piłkę, która równie dobrze mogła stać się fumblem. Chargers objęli prowadzenie 10:3

Raiders w końcu zagrali coś dobrego, a było to świetne podanie do Martavisa Bryanta. Niestety, pomimo chwytu i dobrej ścieżki, obrońcy Chargers zdołali wybić piłkę i ją przechwycić. Później było już z górki, najpierw Keenan Allen zdobył 11 jardów, później Melvin Gordon 34 i byli już na 10 jardzie Raiders. Później z kłopotami, ale jednak zdobyli przyłożenie w trzeciej próbie i ustalili wynik spotkania na 17:3.

Raiders mieli 1:39 do końca połowy i rozpoczynali z 25 jarda. Udało im się dojść w miejsce, gdzie Matt McCrane mógł kopać piłkę z 57 jarda, ale niestety nie udało mu się to zrobić. W tym posiadaniu chwyty notowali Seth Roberts i Jared Cook. Szkoda tego kopnięcia, bo mogliśmy jeszcze matematycznie zostać w meczu.

Chargers mieli 6 sekund i udało im się dotrzeć z piłką na 47 jard własnego boiska. Później zdobyli jeszcze 10 jardów i Philip Rivers próbował zagrywki typu hail mary. Na szczęście Chargers nie opanowali podania, jednakże Bruce Irvin zanotował kompletnie niepotrzebne roughing the passer, a Chargers przesunęli się jeszcze w głąb i kopali. Na szczęście ich kicker nie trafił pomiędzy słupki. Niestety, Irvin kolejny raz zanotował bardzo głupią karę, która mogła skutkować nie tylko karą – przyznaną – ale także wyrzuceniem z boiska.

Raiders musieli odpowiedzieć, ale zrobili to w swoim niepowtarzalnym stylu. Mówię oczywiście o stracie siedmiu jardów i puntowaniu w sytuacji 4&17. Chargers potrafili wykorzystać niemoc przeciwnika i dzięki Keenanowi Allenowi oraz Mike’owi Williamsowi szybko znaleźli się na 21 jardzie boiska Raiders. Defensywa Paula Guenthera robiła co mogła ale udało się tylko zmniejszyć wymiar kary do kopnięcia. Wynik meczu 20:3 dla gospodarzy z Los Angeles.

Derek Carr był zdesperowany i niestety było to po nim widać, co dawało dużą przewagę defensywie Chargers. Po dobrej zagrywce do Jalena Richarda, byliśmy już na 25 jardzie boiska przeciwnika. Później dostaliśmy DPI i znaleźliśmy się na pierwszym jardzie. To, co się wtedy stało, będą musieli przebadać amerykańscy naukowcy, ja nie mam bladego pojęcia co tam się odj****o.

Los Angeles Chargers on Twitter

Picked ’em off in the end zone 👑 https://t.co/4aw766ZGEo

Fakt jest taki, że Derek Carr rzucił piłkę do przodu, po prostu i opanował ją Melvin Ingram. Nie ma wytłumaczenia na tą zagrywkę.

Chargers zaczęli z trzeciego jarda i szybko zdobyli 54 jardy za sprawą Tyrella Williamsa. Później do akcji weszli Mike Williams oraz Keenan Allen. Chargers podali jeszcze kilka razy i zdobyli kolejne przyłożenie, którego autorem był TE Virgil Green. W tej zagrywce nie popisał się mój ulubieniec, DE z LSU, Arden Key. Po tej zagrywce i nietrafionym XP, Chargers prowadzili 26:3.

Derek Carr kolejny chciał zrobić więcej niż powinien i szukał dalekich podań. Tym razem udało mu się znaleźć Martavisa Bryanta i zdobyć 47 jardów, a później Setha Robertsa przy 4&4. Później, Raiders zdobyli swoje pierwsze – i ostatnie – położenie, którego autorem był Jordy Nelsona. Mało tego, to przyłożenie nie powinno być zaliczone, bo co najmniej połowa drużyny Raiders nie stała nieruchomo przed podaniem, co zgłaszali zawodnicy Chargers i mieli rację. Sędziowie zdecydowali inaczej i Raiders cieszyli się z punktów. Wynik meczu pokazywał 26-10 dla gospodarzy i nie uległ zmianie.

Oakland Raiders on Twitter

Another look at Nelson’s quick score. #RaiderNation | #OAKvsLAC https://t.co/K8zMJe62ox

Derek Carr zakończył spotkanie z 24 udanymi podaniami w 33 próbach. Zdobył 268 jardów, jedno przyłożenie i jeden przechwyt. Średnio notował 8,1 jarda. W tym spotkaniu został trzykrotnie zsackowany na łączną ilość 20 jardów. Jego rating zatrzymał się na 94,0.

Najlepszym biegaczem Raiders był Lynch, który w 9 próbach zdobył 31 jardów i welp… przemilczmy to.

Jeżeli chodzi o skrzydłowych, brylował Martavis Bryant. Zdobył 91 jardów w trzech próbach, co daje świetną średnią na poziomie 30 jardów. Niestety, Bryant zanotował też fumble w bardzo ważnym momencie spotkania.

Bruce Irvin zanotował jeden sack. Raiders nie przejęli piłki.

Matt McCrane trafił 1 z 2 FG, oraz 1 PAT.


O Kamil Słonka 450 artykułów
All-Time Raider. Wielki fan Mike'a Vicka. Poza Oakland Raiders sympatyzuję Pittsburgh Steelers. Wierny fan rapu z zachodniego wybrzeża USA, trochę czapkarz, buciarz. Więc? Pogadamy o footballu?

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz...