Derek Carr: To ja chcę zrobić za dużo

W tym sezonie zagranie typu big-play to zdecydowanie coś, czego widzimy bardzo mało w wykonaniu Raiders. Ofensywa jest przewidywalna, jednorazowa i niezdolna do tworzenia nowoczesnego futbolu. Jeżeli pytacie sami siebie, dlaczego Derek Carr rzuca jeszcze więcej krótkich podań, to… nie jesteście w tym sami.

Przez ostatnie cztery spotkania, w których zanotowaliśmy porażki(W3-W6), wiele mówiło się na temat tego, że ofensywa Raiders to impotenci. Długie podania to coś, czego praktycznie nie widać. Nie jesteście sami w tych rozważaniach, a to zdaje się być największym problemem.

I znowu, nie chodzi tutaj o to, że Carr nie próbuje. Chodzi o to, że te próby, w zdecydowanie zbyt dużym procencie są przewidywalne jak deszcz w wakacje. Jego średnia długość przelotu piłki przed chwytem to 4.45 jarda, to 4.25 jarda mniej od średniej ligowej wynoszącej 8.70 jarda.

Prognozuje się, że Carr wykona o sześćdziesiąt podań mniej niż w poprzednim sezonie, w których piłka zostanie złapana po przebyciu pięciu lub więcej jardów, to pokazuje, że Carr po prostu zbyt dużo chce.

“Moim błędem jest to, że chcę zrobić za dużo dla mojej drużyny, a powinienem pozwolić nam zrobić to razem,” powiedział Carr podczas środowej konferencji prasowej. “Staram się wykonać bohaterski rzut, czy cokolwiek co jest bohaterskie i to jest mój błąd. Mam wrażenie, że to o czym mówię udaje się podczas przygotowań, jednak kiedy jestem na boisku, muszę to uciąć, ponieważ razem jesteśmy na tyle dobrzy, aby wyjść i grać wspólnie.”

To ciekawe, co Carr mówi o tych bohaterskich zagraniach, które przecież zdarzały się nie raz i nie dwa. Wystarczy popatrzeć na mecz z Chiefs, kiedy bohaterski rzut skierowany do Michaela Crabtreego pozwolił nam wygrać spotkanie.

Czy to wina ofensywnego koordynatora Todda Downinga, czy zasługuje na to, aby go winić? Być może. Czy to tylko i wyłącznie jego wina? Oczywiście, że nie. Myślę, że chodzi o to, kiedy Carr sam sobie ustawia zbyt duża poprzeczkę. Przegrana w pięciu z sześciu ostatnich spotkaniach i to w takim stylu, to naturalne podejrzenia, że coś nie gra na tej najważniejszej linii komunikacji w formacji ofensywnej. Na linii koordynator-rozgrywający.

Ostatnia zagrywka w spotkaniu przeciwko Bills była liczona jako hail mary, o czym mówił sam Jack Del Rio. Carr miał czas i miejsce aby wyprowadzić ten rzut, jednak zaczął się rozglądać i znalazł DeAndre Washingtona, który zdobył – w tym przypadku – tylko 15 jardów.

“To prosta matematyka,” mówi rozgrywający Raiders. “Cover 2, masz dwóch skrzydłowych. Wszyscy biegną do przodu, więc masz czterech, pięciu, sześciu, może siedmiu gości, na koniec to od Ciebie zależy, czy znajdziesz kogoś za linią wznowienia i będziesz liczył na to, że ktoś zbije bloki i podzieją się inne tego typu rzeczy. Ale przecież przegraliśmy więcej niż jednym posiadaniem. I jest to kolejna rzecz, nad która bardzo mocno pracujemy, pracujemy właściwie nad wszystkim. I wiem, że powinienem powiedzieć ‘Tak, proszę pana, co tylko pan zechce’, ale koniec końców, będę grał tak, jak uważam, że jest najlepiej dla drużyny.”

“Myślę, że plan na mecz był dobry,” dodaje Derek Carr. “To nasza wina, zawodników. W planie na mecz z Buffalo nie było nic, co okazało się złe. Jeżeli zaczęli grać lżejszą defensywą, Cooper potrafił łapać ponad 10 jardowe piłki, a Jared przebiegał im przed nosem… podajesz im i czekasz na to, co oni z tym zrobią bo w nich wierzysz. Na tym to polega. Ja po prostu czasami zbyt długo ich szukam.”

Właśnie. Derek Carr liczy na to, co może dać mu defensywa. Nie na to, co chce osiągnąć, co potrafią skrzydłowi. Nawet wtedy, kiedy ta zagrywka powinna być choćby nieudaną próbą zagrania hail mary, on gra po swojemu i podaje do najbliższego zawodnika. Carr nie może podawać krótko i liczyć na to, że odbijający się skrzydłowi, oraz tłum blokujących kolegów doprowadzą ich do zwycięstwa.

Wychodzi na to, że to jak pójście do kasyna. Raz nam się uda, a raz nie. Zawsze znajdzie się kolejny powód, aby rzucić kością. Koniec końców, wygrywa ten, który pierwszy odpuści.


 

O Kamil Słonka 425 artykułów
All-Time Raider. Wielki fan Mike'a Vicka. Poza Oakland Raiders sympatyzuję Pittsburgh Steelers. Wierny fan rapu z zachodniego wybrzeża USA, trochę czapkarz, buciarz. Więc? Pogadamy o footballu?

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz...