Pięc kluczy do zwycięstwa z Broncos

To może być pojedynek Dawida z Goliatem. To również, może być pojedynek, w którym zobaczymy największą różnicę punktową w tym sezonie dla jednej z drużyn. Jedno jest pewne – to mecz big fellas, czyli liniowych, tak defensywnych jak ofensywnych. Poza tymi czynnikami, znalazłem jeszcze kilka, które na pewno zaważą na wyniku spotkania.

1. Derek Carr vs. Secondary Broncos

Zazwyczaj, będą to sytuacje jeden-na-jeden, jednak teraz to sytuacja w stylu pick our poison, o czym pisałem w poprzednich wpisach. Broncos wszędzie mają kogoś. Aqib Talib i Chris Harris to All Pro Corners, Darian Stewart to safety z ostatniego Pro Bowl. Bradley Roby i Justin Simmons, to goście, którzy dopełniają skład, w którym już chyba nikt nie pamięta o takim zawodniku jak TJ Ward.

Tydzień temu w meczu z Redskins, Carr był przechwycony dwukrotnie, a Michael Crabtree naprawdę robił co mógł. Miał tylko 85 jardów w górze. Nie ma co mówić o tym, że secondary Broncos da więcej czasu tak Carrowi, jak naszemu WR-Corps. Carr nie rzucił przechwytu przeciwko Broncos od 2015 roku, ale pamiętamy, że nikt nie liczył na dwa przechwyty w meczu przeciwko Redskins, chociaż sam trochę sygnalizowałem obecność Josha Normana, który jednak nie zrobił zbyt wiele.

Carrowi na pewno nie pomoże jedna z najświeższych informacji na temat zdrowia Michaela Crabtreego:


2. Amari Cooper vs Amari Cooper

Ciężko wyobrazić sobie bardziej istotny mecz w karierze Coopa, niż ten. Jest niechlubnym liderem w dropach(6), co już podwaja jego rekord pod tym względem. Z tym secondary, to wcale nie będzie łatwiejsze, piłka będzie jeszcze cięższa, bardziej śliska i nieprzewidywalna. Jest cień nadziei, że Coop da rade, ale jest to bardzo istotny znak zapytania w dzisiejszym meczu, głównie ze względu na podejrzenie nieobecności Crabtreego.

To kolejna presja dla Coopera. Crabtree ma problemy, mówi się, że raczej nie zagra. Raiders będą głównie polegać na nim i Seth’cie Robertsie. czy Amari Cooper da radę? Musi. Jeżeli chce utrzymać jako-taką pozycję w oczach Raider Nation, to musi dać radę. Wszystko co musi zrobić, to łapać cholerną piłkę!

3. Marshawn Lynch vs Brandon Marshall

Marshawn vs Marshall. Lider w NFL pod względem zbitych tackli vs lider Broncos pod względem tackli. Marshawn Lynch w tym sezonie zbił piętnaście tackli w trzydziestu próbach biegu. Najwięcej w lidze, ale to chyba nic dziwnego.

DL Broncos na pewno będzie starało się zapchać wszystkie dziury w OL Raiders, jednak jeżeli Marshawn się przedrze, to pierwszym, kto będzie chciał go zbić, będzie… Marshall.

Broncos w tym sezonie pozwalają tylko na 2.6 jarda na bieg, co jest najlepszym wynikiem w lidze, za to oczywiście pochwały sypią się do DL Broncos, jednak to Marshall jest tym, który robi tutaj największą robotę. Dotychczas.

4. Khalil Mack vs Menelik Watson

Dwa lata temu, kiedy Raiders odwiedzili Denver, Khalil Mack przeszedł samego siebie – pięciokrotnie obalił rozgrywającego przeciwnika podczas trwania połowy meczu. W dwóch pierwszych meczach sezonu, RT Broncos, Menelik Watson – kiedyś Raider – zadziałał na naszą korzyść, ponieważ puścił aż sześć sacków(!).

Khalil Mack powinien mieć przewagę. Mack ustawiany przeciwko Watsonowi był przez trzy lata podczas treningów, jednak to działa również w drugą stronę. Znają swoje słabe strony, jednak widać, że Khalil Mack ma ich zdecydowanie mniej od Watsona. Wydaje się, że Menelik Watson wie, iż jest na przegranej pozycji.

Tydzień temu w Buffalo, Broncos pozwoliło na osiemnaście presji na rozgrywającego(statystyki PFF). W tym momencie Siemian rzucił sześć kompletnych podań, zdobył 91 jardów, miał dwa przechwyty i trzy sacki.

Nie ma mowy, żeby Watson w pojedynku jeden-na-jednego dał rady z Mackiem. Możemy nastawić się, że Mack będzie podwajany – to prawie pewne – jednak to nie zawsze jest korzystne. Mack zawsze może wziąć na siebie dwóch, a czasami nawet trzech(wiem, robił to w meczu z Jets) zawodników OL i otworzyć drogę Karlowi Josephowi, który zwieńczy dzieło.

5. Donald Penn vs Von Miller

Porównując Penna do Watsona, to właściwie nie ma o czym mówić. Penn może i jest nieopanowany, ale na pewno lepszy od Menelika Watsona. Jednak Donald Penn również będzie miał przeciwko sobie świetnego zawodnika – Vona Millera. Miller ma dotychczas trzy sacki w sezonie i raczej wątpliwe, żeby nie marzył o obaleniu Dereka Carra. Donald Penn dopuścił się puszczenia jednego sacka podczas ostatniego tygodnia. To druga taka sytuacja w ostatnich pięciu meczach – łącznie z poprzednim sezonem.

Dla wielu OT puszczenie dwóch sacków to nie jest dużo. Jednak jeżeli pomyślimy o tym, że Penn nie puścił nic przez czternaście tygodni poprzedniego sezonu, sprawa trochę się zmienia. Był w Pro-Bowl pierwszy raz od 2010 roku. To również, pozwoliło mu na negocjowanie kontraktu podczas tego offseasonu, który ostatecznie uzyskał. Wszystko to może paść niczym domek z kart przez jedną statystykę: w tym sezonie jest tylko jeden gorszy QB pod presją od Trevora Siemian, a – według statystyk PFF – jest nim… Derek Carr. Donald, w tym meczu musisz potwierdzić, że należał Ci się ten kontrakt.


 

O Kamil Słonka 380 artykułów
All-Time Raider. Wielki fan Mike'a Vicka. Poza Oakland Raiders sympatyzuję Pittsburgh Steelers. Wierny fan rapu z zachodniego wybrzeża USA, trochę czapkarz, buciarz. Więc? Pogadamy o footballu?

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz...