Gdzie są Raiders z 2016?

Z bilansem 2-3 po pięciu spotkaniach ciągle jeszcze nie jest za późno aby myśleć o playoffach. Jedyne co trzeba zrobić, to powrót do tego, jak graliśmy w 2016 roku.

Oakland Raiders wchodzili w sezon 2017 z wielkim apetytem. Mówiło się, że są najmocniejszym przeciwnikiem aby zdetronizować Patriots. Wszystko co trzeba było zrobić to poprawić defensywę, prawda?

Nie udało się, a KC Chiefs są drużyną, która pożera wszystkie rankingi NFL. Pokonali Patriots i póki co, oddalają się w kwalifikacji AFC West. W tym czasie, Raiders nie wyglądają nawet na drużynę, która ma apetyt na playoffs. Porażka z Baltimore Ravens w czwartym tygodniu jest jednym z najcięższych dowodów w tej sprawie.

Raiders wyglądali dobrze przeciwko Titans i Jets, gdzie oba spotkania wygrali. Titans byli faworytami tego spotkania, dlatego to zwycięstwo cieszy, a zwycięstwo z Jets to po prostu formalność. Później już było tylko gorzej, ponieważ przegrali trzy spotkania z rzędu. Owszem, było trochę kontuzjo, ale pomijając to, w tej drużynie nic nie gra tak jak powinno. Wygląda to jakby zawodnicy grali za karę i kompletnie nie czuję, że przesadzam. Trenerzy i personel Raiders wydają się nie mieć bladego pojęcia co zrobić, aby tą sytuację poprawić.

Koordynator ofensywy – Todd Downing – niestety robi jeden z większych błędów nie używając taktyk, które sprawdzały się w tej drużynie w tamtym sezonie. Raiders są zbudowani do gry power-run, przeplatając ją z głębokimi podaniami w wydaniach play-action.

Dopóki Derek Carr nie miał kontuzji palca w tamtym sezonie, Raiders z reguły wychodzili w I formation(na zdjęciu obok), co pozwalało na mocne biegi środkiem i dawało odpowiednio dużo czasu aby rozegrać zmyłkowe play-action.

Teraz, Todd Downing zamiast kontynuować grę w I formation, ciągle gra w ustawieniu shotgun, jak wtedy, kiedy Carr miał kontuzjowany palec.

Pomijając to, że Raiders mają największą i najlepszą linię ofensywną zbudowaną do niszczenia przeciwnika, Downing dalej stosuje sytuację, w której są oni ustawieni defensywynie i zamiast napierać na DL raczej przyjmują uderzenia.

Strategia Downinga, która nie przewiduje używania fullbacka również odbija się na zdobytych jardach dołem. Linebackerzy przeciwnika atakują biegacza zaraz po tym, jak zobaczą, że nose-tackle jest dublowany. Kiedy dotrą przed RB, którego nie chroni żaden FB to nawet Marshawn Lynch nie jest w stanie zrobić dużo więcej niż zdobyć 2-3 jardy, co doskonale widać w jego średnich na próbę. Jeżeli Lynch nie będzie miał tego wsparcia, tak naprawdę wraz z rozwojem sezonu i jego zmęczeniem, będzie tylko gorzej. Mówi się, że Lynch dalej ma to coś, jednak jeżeli nie poszanujemy jego zdrowia, to nic z tego nie będzie.

Jedyną sytuacją, w której gra biegowa Raiders działa, to szybkie biegi Jalena Richarda w sytuacjach, w których defensywa przeciwnika nie ma bladego pojęcia, że będzie to bieg. Takie sytuacje, niestety zdarzają się raz na kilka spotkań.

Głębokie podania wróciły do Raiders, kiedy wybrali Amariego Coopera w NFL Draft 2015. Wiadomo, że Cooper musi łapać każdą piłkę rzuconą w jego stronę, tak tą krótką, jak daleką. W tym momencie najczęściej widzimy go w krótkich drogach, lub typowych slantach, dających dosłownie kilka jardów zysku. Raiders powinni wrócić do dalekich podań i wykorzystywania szybkości Coopera, szczególnie po podwójnych zwodach, które wychodzą mu idealnie.

Gfycat – Create, Discover and Share Awesome GIFs

Watch this GIF on Gfycat. Discover more minnesotavikings GIFs, nfl GIFs on Gfycat

Nie jest to dowód na dalekie podanie do Coopera, ale pokazuje, co Amari potrafi zrobić po dwóch ciachnięciach. Po prostu otwiera sobie boisko i nic nie stoi mu na przeszkodzie, nawet jak trzeba jeszcze raz ciachnąć.

W praktyce powinno to wyglądać tak, że defensywa przeciwników musi wybrać pomiędzy zatrzymaniem Coopera albo Lyncha. Jednak w dzisiejszej defensywnie chodzi o to, aby kryć i grę biegową i krótkie podania, co niestety widać po wynikach Oakland Raiders. Downing nie używa ani biegów środkiem popartych FB, ani długich play-action, tak jak screen-play z powyższego filmiku. Dotychczas, gra on bardziej w bok niż do przodu, a nie do tego stworzona jest ofensywa Raiders.

Jeżeli chodzi o defensywę, to jest jeszcze gorzej. Podstawowe problemy to komunikacja i – niestety – przyjęty schemat gry. Jedyną poprawą jest to, że częściej blitzujemy, oraz gramy sytuację Cover-2, co na 99% jest zasługą asystenta DC Johna Pagano.

Defensywa bez dwóch najlepszych cornerbacków jest wręcz w rozsypce. Pomijając tą kwestię, aktualnie, Raiders są również bez swoich dwóch najlepszych safety. Nie jest dobrze.

Za każdym razem, kiedy Reggie Nelson nie łapie odpowiedniej prędkości przy dalekich piłkach, myślę sobie o tym, gdzie jest wybór z drugiej rundy draftu – Obi Melifonwu – albo dlaczego akurat tam nie stał Karl Joseph, który ma genialny instynkt na pozycji free safety. Melifonwu jest kontuzjowany i zobaczymy go najwcześniej w dziewiątym tygodniu, poprzedzającym bye-week. Przed tym wydarzeniem prawdopodobnie nie zobaczymy przebłysków formacji secondary.

Linia defensywna i nasi edge-rushers to najlepsza strona naszej defensywy. Khalil Mack jest po prostu Khalilem Mackiem, Mario Edwards Jr jest zdrowy, Eddie Vanderdoes plątający się gdzieś pomiędzy nimi i Bruce Irvin, który od czasu do czasu również zagra świetnie.

Reggie McKenzie próbował załatać dziurę na pozycji linebackera, jednak nie za bardzo się to udało. Raiders ciągle nie potrafią bronić przeciwko dobrze zaprojektowanym biegom.

W takim momencie rok temu Raiders sięgnęli po usługi Perry’ego Rileya Jr, który wykazał się wręcz doskonale. Przed jego przyjściem oddawaliśmy historyczne 450 jardów, natomiast kiedy Riley zaczął grać, byliśmy w TOP 10 oddając 338 jardów. Jednak nie chcąc inwestować w wiekowego LB, McKenzie zdecydował się na wybór Marquella Lee, który startuje na tzw. Mike, a Riley wciąż jest niepodpisanym wolnym agentem. Może czas uruchomić telefon?

Czas przyznać, że projekt młodego LB nie działa, szczególnie z kontuzjowanym Lee i Corey’em Jamesem. D-Line robi co może, jednak aby defensywa zaczęła wyglądać jako-tako, Raiders muszą ruszyć chociażby z secondary.

Podsumowując. Raiders muszą grać w formacji I, aby wrócić do mocnych biegów środkiem i ryzykownych play-action. Defensywa musi uporać się z kontuzjami i – najlepiej – zadzwonić po Perry’ego Rileya.

Prawda jest taka, że z drużyny 12-4 nie zrobisz dużo lepiej zmieniając aż tak dużo. Jeżeli chcemy chociaż nawiązać walkę o playoffs, musimy wrócić do schematów gry, jakie prowadziliśmy w 2016 roku. Musimy spróbować tego, co działało kiedyś.


O Kamil Słonka 332 artykuły
All-Time Raider. Wielki fan Mike'a Vicka. Poza Oakland Raiders sympatyzuję Pittsburgh Steelers. Wierny fan rapu z zachodniego wybrzeża USA, trochę czapkarz, buciarz. Więc? Pogadamy o footballu?

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz...