NFL Draft 2017: Podsumowanie działań Raiders

Jak doskonale wiecie, moja wiedza na temat NCAA nie jest zbyt duża, a pisanie podsumowania czegoś, co jest dla mnie nieznane byłoby niestosowne. W tym przypadku, do współpracy zaprosiłem Dominika Kędzierawskiego, redaktora oddziału strony pelicans.plktóry zajmuje się pisaniem tekstów odnośnie futbolowej części Nowego Orleanu, czyli popularnych ŚwiętychDominik Kędzierawski jest fanem NCAA, a jego wiedza na temat zawodników znacznie przewyższa moje kompetencje w tej sprawie, dlatego też bardzo dziękuję, że zgodził się on na współpracę z Raider Nation Polska w tej kwestii. Zachęcam do śledzenia profilu twitterowego Dominika Kędzierawskiego, ponieważ na prawdę warto poczytać jego komentarze odnośnie NFL Draft 2017: https://twitter.com/dominikkdz

D. Kędzierawski: Ogólnie oceniam ten draft w wykonaniu Raiders jako bardzo solidny. Przede wszystkim udało wam się załatać dziury w składzie, a kilku z wygranych zawodników ma naprawdę duży potencjał.

Na początek Gareon Conley – wybór najwyższy oraz, bez zaskoczenia, najlepszy. Pomijając oskarżenia o gwałt (których część została już potwierdzona jako zmyślona) i skupiając się stricte na talencie, to trudno powiedzieć cokolwiek niedobrego o tym wyborze. Conley to bezdyskusyjne top 3 tej klasy zawodników na pozycji cornerbacka i wybór go dopiero z 24 wyborem to steal. Nikogo nie zdziwił by wybór jego osoby z numerem 11 przez Saints. Ma idealny wzrost dla cornera. Jego największą zaletą jest krycie jeden na jednego. Świetnie czuje się także w press coverage. Nadąża za skrzydłowymi w dziewiątkach, czy najprostszych “go” routach. Jest także solidny w obronie strefowej, z dużym zapasem potencjału w tym aspekcie. Kiedy przychodzi już do samego procesu łapania, Conley ze swoim wzrostem i długimi rękoma jest dużym problemem dla WR rywali. To, co należy docenić, to fakt, iż Conley unika jak może DPI. Jego główną wadą jest przeciętna siła oraz gra przeciwko grze biegowej. Można się po nim spodziewać kilku chybionych prób powaleń. Do tego co bardziej fizyczni WR są w stanie całkowicie wyłączyć go z gry blokiem. Momentami wydaje się być zagubiony w wydarzeniach na boisku. Widać w nim niepewność, kiedy jest zmuszony grać zdala od skrzydłowego. Niektóre routy, takie jak kombinacje drag/drag bądź drag/in. wpędzają go w panikę.

Jakie możliwości daje Raiders? Przede wszystkim możliwość do częstego naciskania skrzydłowych rywali. Sean Smith, mimo lat na karku, to wciąż elitarny press corner. W raz z dodaniem Gareona, zwiększeniu roli w Oakland mogą ulec schematy Cover 0, Cover 1 oraz Cover 2 Man.  Jeśli chodzi o strefy, najbezpieczniej jest zostawiać Conleyowi głębokie strefy w Cover 3 oraz Cover 4.

Druga runda – Obi Melinfonwu. Absolutny freak. Safety mający 6’4 wzrostu oraz biegający 40-tkę z wynikiem 4.40. Do tego skaczący na 44 cali wzwyż. Obi był największą gwiazdą combine, całkowicie dominując. Niektórzy wysyłali go do Oakland już w pierwszej rundzie, więc wybranie do w drugiej rundzie to dobra zniżka. Obi to były cornerback, co widać w jego grze. Naprawdę solidnie radzi sobie w kryciu tight endów. Jego warunki fizyczne oraz atletyzm śmiało pozwalają mu na grę przeciwko większym skrzydłowym. Ma bardzo dobre wyczucie momentu kiedy wskoczyć pomiędzy piłkę, a jej odbiorcę – świadczy o tym 6 przechwytów oraz 8 przełamanych podań. Ponadprzeciętny atletyzm pozwala mu kryć duże połacie boiska. Bardzo często ratuje zespół przed przyłożeniem, doganiając zawodnika na wolnej przestrzeni. Potrafi także mocno uderzyć zawodnika z piłką. Co po stronie wad? Obi jest przeciętny w kryciu strefy. Łatwo daje się nabrać na zmyłki oraz play-action. Nie jest także pewnym tacklerem – podejmuje złe kąty, źle się ustawia. Na szczęście dla Raiders, są to rzeczy do wytrenowania.

Identycznie jak Conley, pozwala Raiders na większą grę schematami jeden na jednego. Tutaj najlepsze wydaje się Cover 1 z Melinfonwu kryjącym TE oraz Josephem jako single-high safety. Jeżeli z kolei ma on stać z tyłu, to skłaniałbym się mu Cover 3, gdzie obowiązek krycia głębokiej strefy nie spadnie tylko na niego.

DT Eddie Vanderdoes. Słowo klucz? Potencjał. Jeśli on go osiągnie, za 3-4 lata liga będzie się zastanawiać, skąd on oni go wzięli. Na chwilę obecną to solidny DT. Vanderdoes jest silny oraz niezwykle atletyczny. Szybko rusza się na nogach i prezentuje niezłą technikę. Obecnie jego główną zaletą jest gra przeciwko biegowi. Ma silne ręce i potrafi przesuwać bloki. Zbiera także podwojenia, otwierając możliwości kolegom z zespołu. Prezentuje do tego olbrzymi potencjał w pass rushu. Nie ogranicza się do jednej rzeczy dominującej zakres jego umiejętności. Używa czysto siłowych ruchów, ale potrafi urwać się z bloku finezją (tutaj przede wszystkim jego spin move). I tyle po stronie zalet. Vanderdoes na początku swojego trzeciego sezonu zerwał ACL i nie wrócił do formy sprzed tego. Stał się wolniejszy i ociężały. Nabrał dodatkowe kilogramy które mu szkodzą (ogólnie ma problemy z zachowaniem wagi). Szybko się męczy. Musi je zrzucić, aby odzyskać mobilność i poprawić wytrzymałość. Jego potencjał w pass rushu nie znajduje potwierdzenia w rzeczywistości. Vanderdoes zanotował zaledwie cztery sacki w 38 spotkań w UCLA.

Mimo tego, uważam, iż Vanderdoes może być starterem już od pierwszego dnia. Wraz z Danem Williamsem może stworzyć naprawdę potężny duet DT. Vanderdoes sprawdza się zarówno jako nose tackle, jak i 3-technique DT. Gwarantuje solidność przeciwko biegowi i z Danem mogą odciąć rywalom biegi środkiem. Może także zostawać na trzecie próby. Ma wystarczające zdolności, aby szybko pozbyć się blokującego i dostać się do QB rywali. Obecność Khalila Macka tylko mu pomoże.

#129 – OT David Sharpe z Florydy. W mojej opinii jest to jeden ze słabszych wyborów Raiders. Sharpe to chodząca góra – 6’6 oraz 340 funtów wagi. Jest potężny i niemal do pokonania przez rusherów opartych na sile. Potrafi całkowicie wyrzucić rywala z gry. Tyle dobrego. Sharpe to góra zarówno w przenośni, jak i dosłownie. Jest wolny na nogach i nie nadąża za szybkimi rusherami. Zakładając, iż został wybrany jako RT i będzie musiał powstrzymać Vona Millera, Justina Houstona oraz Melvina Ingrama, to olbrzymi problem. Sharpe to zdecydowanie bardziej guard, aniżeli tackle. Raiders są dobrze zaopatrzeni na tej pozycji, więc jestem sceptycznie nastawiony.

Piąta runda – Marquel Lee. Bardzo solidny wybór. Dobry przeciwko biegowi oraz solidny w kryciu strefy. Może zostać rzucony na każdą z trzech pozycji linebackera, ale najlepiej sprawdzi się jako Sam linebacker. Bardzo przypomina mi Craiga Robertsona z Saints: nie jest szybki, ale pewny w tacklach oraz potrafi pokryć strefę. Tak jak Craig ma problemy z urwaniem się z bloku. Nie będzie to game-changer, ani rozwiązanie dziury na pozycji ILB Raiders, ale to bardzo solidny LB do rotacji.

Przechodząc do ostatniej rundy – Shalom Luani. Jest to dobry wybór. Luani jest jednowymiarowy, ale może okazać się bardzo przydatny dla rotacji Raiders. Były piłkarz, przez dwa lata w Washington State zaskakiwał. Luani ma jedną, ale wyraźną zdolność – krycie niskiej strefy. Porusza się lekko na nogach i zaskakująco dobrze czyta grę. Jest szybki, co tylko pomaga mu w grze. Przez dwa lata przechwycił 8 podań oraz przełamał 11. Luani jednak ma duże problemy z powalaniem. Mimo, iż przez dwa lata zaliczył 157 tackli, tak przez te dwa lata chybił 31 oraz pozwolił przełamać kolejnych 11. Gubi się także w kryciu głębokiej strefy. Eksperci dają mu rolę w formacjach specjalnych, ja osobiście widziałbym go jednak grającego w schemacie Cover 3. Schemat ten pozwala jednemu safety na krycie niskiej strefy – rola Luaniego. Starterem nigdy nie zostanie, ale to świetny zawodnik do rotacji.

Jylan Ware – projekt na OT, ale projekt, który podoba mi się znacznie bardziej od Sharpe’a, którego jest przeciwieństwem. Ware ma niesamowite warunki – 6’8 wzrostu. Jest świadom swojej długości i chętnie z niej korzysta. Jest stosunkowo mobilny i zwinny. Dzięki temu jest lepiej przystosowany do Raiders od Sharpe’a. Brakuje mu jednak siły. Jego praca nóg również wymaga dużej poprawy. Jestem pełen wątpliwości czy już teraz jest gotowy na NFL, ale w następnym sezon może powalczyć o pozycję startera

Elijah Wood – RB. Najzwyklejszy power back, na krótkie dystanse – patrz LeGarette Blount. Nie oczekiwałbym od niego innej roli, niż wchodzenie na niektóre sytuacje typu 2nd&1, 3rd&1 etc. To, co go wyróżnia, to naprawdę dobre blokowanie. Wood świetnie sprawdza się jako dodatkowy blokujący dla QB oraz, ku zaskoczeniu, w grze biegowej. To bardzo pomoże mu w NFL.

Treyvon Hester – solidny DT do rotacji. Ma dobre warunki fizyczne i niezły atletyzm. Bardzo dobrze radzi sobie w grze biegowej. Potrafi dostać się do QB rywali, ale zazwyczaj zajmuje mu do wiele czasu. Nie widzę w nim także dużego potencjału. Jest to stosunkowo gotowy zawodnik, którego można wyuczyć jeszcze kilku sztuczek. DT #3/#4 w rotacji i to tylko na pierwsze dwie próby.

Ogólna ocena: 5-


O Kamil Słonka 452 artykuły
All-Time Raider. Wielki fan Mike'a Vicka. Poza Oakland Raiders sympatyzuję Pittsburgh Steelers. Wierny fan rapu z zachodniego wybrzeża USA, trochę czapkarz, buciarz. Więc? Pogadamy o footballu?

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz...