Prysznic po meczu #26

Po takim meczu jak ten, bardzo chciałbym w końcu napisać to, czego potrzebowaliśmy od dłuższego czasu. Cóż za statment win! To, co momentami wyprawiali nasi biegacze było praktycznie równe z ideałem. Szczególne uznanie należy się DeAndre Washingtonowi – nazwanego już przez kibiców De-Beast – który wybiegał 99 jardów, zdobył dwa przyłożenia i… po prostu był magic.

https://twitter.com/ESPNStatsInfo/status/812797871179386880

Całe spotkanie zostało przekreślone w jednej sekundzie. Kibice Oakland Raiders oraz postronni sympatycy Dereka Carra zamarli na jedenaście minut przed końcem spotkania. Derek Carr został zsackowany i właściwie nie podnosił się z boiska. Wszystkie pozytywne myśli nagle stały się myślami czarnymi. Derek Carr, lider Raiders, jeden z kandydatów do nagrody MVP nie może wstać, a co gorsze – pokazuje palcem na nogę i krzyczy “it’s broken”.

http://www.twitter.com/Steve_OS/status/812804505679122432

I zmartwienia nie było końca. Zniesiony z boiska przez swoich kolegów z drużyny, badany przez doktorów najpierw na side-line, a później w szatni, gdzie miał zrobione standardowe prześwietlenie, które jest wręcz procedurą w NFL. Komentatorzy już przekreślali sezon Carra, ale kibice Raiders chcieli mieć chociażby procent nadziei. Niestety, tak wyglądająca kontuzja nie mogła skończyć się niczym innym, niż tym, czym się zakończyła(uwaga, bo dość drastyczny gif).

http://www.twitter.com/ProFootballDoc/status/812809438126030850/

Wyglądało to paskudnie, szczególnie to w jaki sposób zachowała się kostka Dereka Carra. Ciężko na to patrzeć, kiedy w jednej zagrywce przekreślany jest cały sezon naszego lidera. Do końca spotkania nie było żadnej oficjalnej informacji, poza tą, że wiadomość o zdrowiu DC będzie podana przez trenera na konferencji pomeczowej. Wszyscy oglądaliśmy występ Matta McGloina w amoku, myśląc tylko i wyłącznie o tym, co stało się z Carrem. W tym czasie Colts odrobili kilka punktów, co i tak nie wywołało na mojej twarzy zmartwienia większego niż sytuacja z naszym młodym rozgrywającym.

Oficjalna wiadomość jaką podał coach Jack Del Rio jest taka: Derek Carr złamał kość strzałkową(to ta kość, która jest umieszczona “za” piszczelą – tak dla przypomnienia). Będzie on potrzebował operacji, którą będziemy starać się przeprowadzić jutro. Derek Carr oficjalnie zakończył sezon.

Czar prysnął. Najlepszy sezon od 14 lat stoi pod ogromnym znakiem zapytania. Derek Carr, nasz największy skarb, został niemiłosiernie trafiony przez los – a my, kibice Raiders razem z nim. Od siebie mogę dodać tyle, że ciągle jesteśmy jedną z najlepszych drużyn chociażby ze względu na to, że wkręciliśmy się wszystkim jako drużyna, która może napsuć krwi każdej drużynie – łącznie z Patriots. Żadne komentarze nie zmienią mojego zdania na temat tego sezonu – czy chcecie czy nie, pomimo iż raczej nie sięgniemy po Super Bowl, to my jesteśmy zwycięzcami NFL 2016 dzięki temu, że przynajmniej na krótki czas zmieniliśmy swoją pozycję z chłopców do bicia na drużynę o której eksperci mówi Super Bowl caliber team.

https://twitter.com/derekcarrqb/status/812889302107586560

Derek, wracaj do zdrowia!


Pierwsza kwarta spotkania należała do tych z gatunku “aha, to ona w ogóle była?”. Obie drużyny nie zdobyły w niej punktu, na odnotowanie na pewno zasługuje przejęcie Nate’a Allena po mocnej presji Malcolma Smitha. Po tym przechwycie Raiders otrzymali bardzo krótkie boisko.

Derek Carr zaczął spotkanie od 1/7 i zdobytych 11 jardów, jednak w końcu wziął się do roboty. Kompletne podania do Walforda, Coopera a następnie Droptreego ustawiły drużynę z Kaliforni na drugim jardzie od pola punktowego. Po dwóch błędach Vontae Davisa piłka stała już o pół jarda od end-zone.

Standardowa formacja, w której Derek Carr jest bardzo blisko centra i delikatny fade na przyłożenie do Andre Holmesa(33 yd, 1TD).

Drużyna z Indianapolis odpowiedziała bardzo szybko. Po mocnym tąpnięciu Franka Gore’a dobrym podaniem popisał się Andrew Luck, który gdzieś w oddali znalazł Donte Moncriefa pięknym, 27 jardowym lobem. Trzeba przyznać, że zagrany w tej akcji fake-screen rozłożył nasze secondary na łopatki, a Reggie Nelson chyba sam poczuł zapach siarki wydobywający się z jego ciała. Ewentualnie, poczuł najgorszy ze wstydów, czyli wstyd istnienia.

https://twitter.com/NFL/status/812779044588568576

Na gaz nacisnęła nasz unit biegaczy. Po trzech dobrych próbach Jalena Richarda znaleźliśmy się na piątym jardzie przeciwnika, gdzie Derek Carr znalazł Clive’a Walforda. Trzeba przyznać, że Walford pięknie się odwinął i puścił bokiem obrońcę Colts. Takie zachowanie przypomina nam TE pokroju Gronkowskiego czy Kelce, a nie zawodnika pokroju Walfroda. Niecodzienna sytuacja zdarzyła się nieco później, kiedy to Janikowski nie trafił piątego w całej swojej karierze PAT. Wynik meczu ustawiony na 13-7 dla drużyny z Oak-Town.

Następne posiadanie to kolejny przechwyt Raiders, tym razem gościem, który złapał piłkę był nie kto inny jak Reggie Nelson. Po mocnej presji Irvina oraz Macka, Andrew Luck po prostu chciał się pozbyć piłki, która wpadła prosto w ręce byłego zawodnika Bengals. Ciekawostka jest taka, że Reggie Nelson zarobił w tym sezonie pół miliona dolarów w bonusach. Połowa kwoty to wybór do Pro-Bowl, a połowa to zdobycie pięciu przechwytów w sezonie.

Kolejny raz Raiders pokazują, że potrafią korzystać z przechwytów, a Derek Carr kolejny raz pokazał, że półtorej minuty to wystarczająco dużo czasu. Jalen Richard kolejny raz popisał się świetnymi biegami, a 34 jardowe podanie do Amariego Coopera ustawiło Raiders na pozycji do zdobycia punktów. J-Rich pięciojardowym chwytem powoduje, że sędziowie podnoszą ręce do góry. Kolejne kuku zrobił Sebastian Janikowski, który drugi raz w tym meczu, a szósty w całej karierze nie trafia PAT, który był delikatnie zbity.

Druga połowa to już właściwie wielki popis DeAndre Washingtona, który zaczął kanonadę biegów pomiędzy DL Colts. Trzy biegi na łączną ilość 41 jardów, w tym 22 jardowy bieg na przyłożenie. Pierwsze przyłożenie De-BEAST w karierze NFL.

https://twitter.com/NickHjeltness/status/812793360284946433

Kolejne posiadanie Colts zakończyło się stratą piłki. Malcolm Smith uderza ręką w piłkę niesioną przez Franka Gore’a, którą łapie TJ Carrie na 38 jardzie przeciwnika. Po trzech snapach Raiders byli w end-zone przeciwnika. Kolejnym genialnym biegiem popisał się De-BEAST, kolejny raz na 22 jardy – co za spotkanie Washingtona!

https://twitter.com/NFL/status/812795493453414400

Czy to nie wygląda jak wspomniany na samym początku statement win? Owszem, a jakże!

Odpowiedź Colts przyszła bardzo szybko, co ewidentnie było zasługą tego, że obrona Raiders zaczęła już świętować. Drużyna Andrew Lucka szybko odpowiedziała i podwyższyła wynik spotkania na 33-14. Długie posiadanie Raiders zakończyło się genialnym puntem Marquette Kinga. Andre Holmes wskakując do end-zone wybija piłkę, tak, że zatrzymuje się ona na czwartym jardzie od pola punktowego Colts. W tym momencie rozegrała się cała drama związana z kontuzją Dereka Carra, którego zastąpił Matt McGloin. Wynik meczu ostatecznie ustalił Andrew Luck, który zdobył przyłożenie po jedenastojardowym samodzielnym biegu.

Na ten moment bardzo ważne jest to, jak w dzisiejszym spotkaniu wypadną Denver Broncos. Jeżeli wygrają z KC Chiefs to prawdopodobnie będziemy mieć wolną pierwszą rundę, co spowoduje, że nasza drużyna będzie miała więcej czasu na złapanie flow z Mattem McGloinem. Także dzisiaj jak nigdy wcześniej, trzymamy kciuki za Donkeys!

O Kamil Słonka 452 artykuły
All-Time Raider. Wielki fan Mike'a Vicka. Poza Oakland Raiders sympatyzuję Pittsburgh Steelers. Wierny fan rapu z zachodniego wybrzeża USA, trochę czapkarz, buciarz. Więc? Pogadamy o footballu?

1 Trackback / Pingback

  1. NFL 2016: Świąteczne rarytasy i dramaty | NFL24.PL

Dodaj komentarz...