Prysznic po meczu #25 – JESTEŚMY W PLAYOFFS!

Cóż za fantastyczna wiadomość! Stało się! I nikt nam już tego nie zabierze! Oakland Raiders po zwycięstwie nad San Diego Chargers, pierwszy raz od 2002 roku zawitają w fazie play-offs! Zwycięski poniedziałek nigdy nie był tak fantastyczny, jak ten dzisiejszy!

Krótki recap:

Raiders wygrywają losowanie z początku spotkania i wybierają, że rozpoczną drugą połowę od formacji ofensywnej. Chargers mają pierwsze posiadanie, które zaczynają z 9 jarda. Drive ten zakończył się przyłożeniem Travisa Benjamina, który kolokwialnie rzecz ujmując spalił Seana Smitha przy podaniu na 47 jardów.

http://www.twitter.com/Chargers/status/810600892986576896

Przy próbie odpowiedzi Raiders byli bardzo blisko zdobycia punktu. Na 29 jardzie boiska SD Chargers, Michael Crabtree upuścił bardzo dobre podanie Dereka Carra, co doprowadziło do wyciągnięcia Polskiego Kalibru – Sebastiana Janikowskiego, który trafił z 45 jarda.

Reszta pierwszej kwarty to zdecydowana stagnacja, która nie przyniosła praktycznie nic. Kolejny raz, kiedy Raiders byli blisko zdobyczy punktowej, Latavius Murray biegł środkiem i stracił piłkę. To był jego pierwszy fumble w tym sezonie – co dodatkowo powoduje, że ta strata boli.

Druga kwarta rozpoczęła się dość ciekawie. Raiders pokazali pazur znajdując się w red-zone dzięki bardzo dobrej akcji Amariego Coopera. Dalsze losy tej akcji to kolejna strata piłki w red-zone, kiedy to Trovon Reed przejął piłkę, która leciała daleko od rąk Setha Robertsa. Drugie z rzędu stracone posiadanie w red-zone. Aua.

Kiedy to Raiders nie bardzo radzili sobie w ofensywie podczas pierwszej połowy, obrona pokazywała to, czego od niej oczekiwaliśmy. Po tym, jak Chargers zdobyli 91 jardów w pierwszym posiadaniu, do ostatniego posiadania oddali ledwo 9 jardów. Później do roboty wziął się nie kto inny, jak Antonio Gates oraz Hunter Henry. W połączeniu z kilkoma dobrymi biegami, zdobyli 63 jardy i zatrzymali się na linii 17 jardów Później dodali field-goala, który pozostawił Raiders z półtora minuty czasu na zegarku.

A ja wiedziałem, że to może coś znaczyć…

http://www.twitter.com/kamilslonka/status/810616378348732417

Do tego właśnie przyzwyczaił nas Derek Carr. Jest nienajlepiej, ale w pewnym momencie nasz QB poczuje zapach krwi. Dwa świetne biegi Murraya, na 9 oraz 33 jardy, dodatkowo 12 jardowy bieg Washingtona stawia nas na 21 jardzie. W wyniku kary Chargers lądujemy na 13 jardzie i wtedy się zaczęło…

Derek Carr podaje fantastyczną piłkę do Michaela Crabtreego na prawą stronę boiska, który wyciąga się jak struna, aby ją chwycić. Piłka ląduje w jego rękach, jednak bardzo kontrowersyjne jest to, co widzieliśmy na powtórkach.

https://streamable.com/xaotz

A nie, dobra, to nie to…

http://www.twitter.com/NFL/status/810619514534531072

I zaczęły się dyskusje, które były w pełni uzasadnione. Wielu ludzi pisało, że jedna z nóg jednak dotknęła białej kredy. Ja, jako obrońca Crabtreego śpieszę z wyjaśnieniami:

https://twitter.com/ESPNNFL/status/810619629735411712

https://twitter.com/NickHjeltness/status/810619990231564288

https://twitter.com/KicksDeals/status/810627664629202945

Myślę, że każdy z tych twittów daje wam coraz większą pewność, że nie była to zła decyzja sędziów. Raiders wyrównują i na końcu pierwszej połowy mamy wynik 10:10.

Drugą połowę zaczynamy od drive’u ofensywnego, który zakończył się prawie-przechwytem Melvina Ingrama. Derek Carr nie czuł się zbyt pewnie w tym spotkaniu, jednak Ingram ewidentnie wolałby grać w siatkówkę, ponieważ takie podanie powinno zostać złapane nawet przez zawodnika z pozycji NT. Janikowski trafia z 33 jardów.

Chargers byli w gazie i bardzo szybko odpowiedzieli nam przyłożeniem. Philip Rivers zaliczył drive 5/5, 71 jardów, co na touchdown zamienił tight end Hunter Henry. Na prawdę nie mam pojęcia o co chodzi z tym kryciem krańcowych liniowych w Raiders, ale podejrzewam, że tak jak teorii względności Einsteina, nie rozumie tego nikt.

https://twitter.com/Chargers/status/810628639075074048

Nasz sprzymierzeniec przeciwnik, kicker Chargers – Josh Lambo nie trafia podwyższenia, co daje tylko trzypunktową przewagę zawodników z San Diego.

Chwilę później wena do strat została zamieniona na umiejętność do ich powodowania. Perry Riley Jr wybił piłkę z rąk RB Kennetha Farrowa, a z ziemi podniósł ją Malcolm Smith. Jesteśmy na trzynastym jardzie SD. Podanie do Jamize Olawale to dwunastojardowa zdobycz, która ustawia nas na pierwszym jardzie boiska Chargers. Czy to mogło się skończyć źle? Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że nie mogło – ale jak nazwiemy tylko field-goal z jednego jarda od pola punktowego?

Raiders odzyskują piłkę, mają 6:27 na zegarku startując z 20 jarda po touchbacku. Latavius Murray wziął się do roboty i przebiegł 27 jardów, w jego ślady poszedł Seth Roberts i dołożył kolejne 22 jardy – co ustawia nas na 31 jardzie boiska Chargers. Jak to się mogło skończyć? Oczywiście field-goalem.

Po stracie punktów, Chargers przywitali się ze ścianą, tzn. z Bruce’m Irvinem, który zakończył spotkanie z dwoma sackami. Najpierw to on powalił Riversa, później Mack wykonał piękną presję, powodującą niekompletne podanie QB Chargers. 4&15, jednak na szali jest zwycięstwo, więc Chargers grają. Philip Rivers wykonuje piękne podanie prosto w ręce… Reggiego Nelsona, co zamraża mecz i przechyla szalę zwycięstwa na stronę Raiders!

Zejdźmy przez chwilkę na ziemię, ponieważ to spotkanie nie było tak fantastyczne jak chcielibyśmy, aby było. Wynik 19-16 pokazuje, że był to raczej mecz niespełnionych marzeń, niż wykorzystanych okazji. Obaj rozgrywający zagrali poniżej oczekiwań, co pokazuje poniższa tabela:

NAME C/ATT YDS AVG TD INT SACKS QBR RTG
Derek Carr 19/30 213 7.1 1 1 2-13 57.2 81.7
Philip Rivers 17/30 206 6.9 2 1 3-16 61.8 86.3

Doskonale! Nawet nie zwróciłem na to uwagi – obaj QB mieli dokładnie tyle samo prób, więc będzie to bardzo miarodajne porównanie. Derek Carr przeważa w kluczowych kategoriach – poza tą najważniejszą, czyli ilością zdobytych TD. Chociaż, czy to jest najważniejsza statystyka? Dyskusyjne, szczególnie kiedy ma się takich biegaczy jak Latavius Murray czy Jalen Richard. Większa ilość przyłożeń powoduje to, że QBR i RTG lądują po stronie rozgrywającego Chargers. Pomimo to, właśnie Carr zdobył więcej jardów oraz miał większą średnią jardową na próbę, co świadczy o tym, że był bardziej efektywny. Jeżeli chodzi o sacki, to również piłeczka jest po stronie Dereka Carra, a właściwie po stronie OL Raiders.

Zysk jardowy górą w przypadku oby drużyn jest mierny, więc próżno szukać kolejnego 100-jardowego występu Amariego Coopera. Jego dorobek w tym meczu to równe 28 jardów. Tak, dwadzieścia osiem jardów. Różnica pomiędzy Carrem a Riversem jest taka, że ten pierwszy kompletował podania do dziesięciu różnych skrzydłowych, natomiast rozgrywający Chargers dokarmił tylko sześciu skrzydłowych.

Jak więc wypada porównanie gry dołem? Tutaj mamy się czym pochwalić. 145 jardów przy 73 jardach Chargers to prawie dwukrotność zdobyczy zawodników z San Diego. To miłe, prawda?

 NAME CAR YDS AVG TD LONG
Latavius Murray 13 81 6.2 0 33
Jalen Richard 6 36 6.0 0 23
DeAndre Washington 5 23 4.6 0 12
Derek Carr 5 5 1.0 0 8
RAIDERS 29 145 5.0 0 33
Kenneth Farrow 15 39 2.6 0 6
Ronnie Hillman 7 34 4.9 0 17
CHARGERS 22 73 3.3 0 17

Trzeba oddać naszym biegaczom to, co królewskie. Ich trzy ostatnie spotkania to zdobycz ponad 130 jardów, natomiast na czternaście spotkań w sezonie, tylko pięć zakończyło się poniżej setki. Jeszcze dwa spotkania sezonu regularnego przed nami, więc to ratio, może wyglądać jeszcze lepiej.

Co możemy powiedzieć o porównaniu formacji defensywnych? Obie drużyny zanotowały po jednym przechwycie. Raiders zanotowali trzy sacki(2x Bruce Irvin, Denico Autry), przy dwóch sackach drużyny z San Diego(Joey Bosa, Melvin Ingram). Raiders przeważają w statystyce uderzeń rozgrywającego – siedem przy czterech uderzeniach Chargers.

CATEGORY RAIDERS CHARGERS
Total Yards 345 263
Total Drives 11 11
Yards per Play 5,7 4,8
Passing 200 190
Rushing 145 73
Yards per rush 5 3,3

Moim zdaniem najbardziej miarodajną statystyką jest ta, która mówi o średniej zdobyczy na zagrywkę. Widzimy, że Raiders mają przewagę niecałego jarda – co potęguje moją opinię, że był to wyrównany ale słaby mecz. Na ten moment najważniejszą informacją jest to, że Oakland Raiders już oficjalnie, pierwszy raz od 2002 roku, zagrają w play-offach oraz wracają na tron dywizji AFC West!

O Kamil Słonka 332 artykuły
All-Time Raider. Wielki fan Mike'a Vicka. Poza Oakland Raiders sympatyzuję Pittsburgh Steelers. Wierny fan rapu z zachodniego wybrzeża USA, trochę czapkarz, buciarz. Więc? Pogadamy o footballu?

1 Trackback / Pingback

  1. NFL 2016: Podsumowanie 15. kolejki | NFL24.PL

Dodaj komentarz...