Bruce Irvin: Wingman

Feb 1, 2015; Glendale, AZ, USA; Seattle Seahawks outside linebacker Bruce Irvin (51) celebrates during the fourth quarter against the New England Patriots in Super Bowl XLIX at University of Phoenix Stadium. Mandatory Credit: Matthew Emmons-USA TODAY Sports

Od 3 lat wszyscy fani wciąż mówią o Khalilu. Oczywiście jest to zrozumiałe, a wszystkie OCHy, ACHy i OH MY GODy, są jak najbardziej uzasadnione. Lecz w jego cieniu poluje inny łowca. Ktoś kto notuje kolejny już solidny sezon na boiskach najlepszej futbolowej ligi świata. Ktoś kto w 4-letniej karierze już 2 razy zagrał w Super Bowl i może pochwalić się pierścieniem mistrzowskim.

Bruce Irvin, bo o nim mowa, stanowi o sile Oakland w obronie w prawie równym stopniu co Mack. Jego gra jest jednym z powodów, dla których Silver&Black mogą pochwalić się bilansem 10-3. Może jego dotychczasowe 5 sacków i 4FF nie prezentują się jakoś niesamowicie to jednak każdy kto od początku sezonu oglądał mecze doskonale wie, że te statystyki zostały nabijane w bardzo istotnych momentach.

Kariera niesfornego młodzieńca zaczęła się w stanie Georgia, gdzie urodzony 1 listopada 1987 roku  Bruce Pernell Irvin Jr. uczęszczał do Stockbridge High School. Nie zaraz po porodzie rzecz jasna. Stockbridge było tylko chwilowym przystankiem Irvina, gdyż przed trzecim rokiem nauki przeniósł się do Stephenson High School. Na tym etapie, młody Bruce najwyraźniej stwierdził, że program nauczania nie leży w kręgu jego zainteresowań i w połowie roku rzucił szkołę. Na tym jednak jego tournée po placówkach edukacyjnych się nie kończy. Po rozpoczęciu nauki w Butler Community College… o dziwo, zmienił uczelnię na Mt. San Antonio College znajdującą się na obrzeżach „Miasta Aniołów”. Grając w barwach tejże uczelni Irvin zapisał na swoim koncie 72 tackle, 16 sacków, 3FF i 1 przyłożenie. Statystyki nie przeszły bez echa obok wszelkiej maści analityków, którzy przyznali mu między innymi nagrodę JC Athletic Bureau first team All-American. Jednak żeby sytuacja nie była zbyt unormowana, w 2010 roku Bruce przenosi się do West Virginia University, gdzie zostaje Góralem. Sezon w Mountaineers kończy jako drugi najlepszy sackujący w kraju (14), a o jego grze pisało chociażby Sports Illustrated. W 2012 roku postanawia przystąpić do draftu NFL. Podczas Combine jego wyniki prezentowały się następująco:

26 kwietnia tego samego roku, Bruce Irvin zostaje wybrany już z 15 numerem w pierwszej rundzie draftu przez Seattle Seahawks. Jak zapewne się domyślacie, został członkiem Legion of Boom, który zaczął nabierać rozpędu. Być w składzie dominującej obrony, która właśnie osiąga Everest swoich możliwości – to chyba mokry sen każdego młodego defensora. To właśnie ten dobrze działający kolektyw pozwolił Irvinowi na szlifowanie swoich umiejętności. Trzeba przyznać, że szło mu to bardzo dobrze. Już od pierwszych minut na boisku, swoją grą utwierdzał trenera, że jest właściwą osobą na właściwym miejscu. 24 września 2012 notuje swój pierwszy multi-sack game przeciwko Green Bay. Miesiąc później powtarza ten wyczyn przeciwko Carolina Panthers.

Jak to większość niegrzecznych chłopców w futbolu, Bruce również został zawieszony przez ligę na naruszenie polityki nadużywania substancji… cokolwiek to znaczy. To już chyba materiał na inny felieton. Tak, czy siak, Bruce Irvin właśnie tak rozpoczął sezon 2013. Cóż… to był chyba jego jedyny highlight w tamtym sezonie.

Pewien jegomość powiedział kiedyś, że „Nieważne jak mężczyzna zaczyna. Ważne jak kończy”, więc bohater tego felietonu najprawdopodobniej wziął sobie do serca te słowa i naprawdę mocny sezon 2014 zakończył mistrzostwem ligi. Seahawks pokonali Broncos (hehe) 43-8. Już podczas rozgrywek regularnych Irvin śrubował swoje statystyki. Po 15 meczach mógł się pochwalić 37 tacklami, 6.5 sackami oraz dwoma przyłożeniami z czego jedno z nich zostało zdobyte po przechwycie i 49 jardowym biegu. Wisienką na torcie mogłoby być spotkanie w ósmym tygodniu rozgrywek przeciwko Panthers. Irvin notuje dwa sacki back-to-back na Camie Newtonie w mniej niż minutę i tym samym zapewnia zwycięstwo drużynie z Seattle. BUM! Żeby QB z Caroliny zbyt szybko o tym nie zapomniał, Bruce powala go kolejny raz. Tym razem w playoffach, a Seahawks ponownie odsyłają Panthers z kwitkiem.

Jeśli chodzi o następny sezon to od razu przewińmy taśmę do końca i wspomnijmy o rzeczy, w której Bruce został prekursorem. Otóż, jeśli ktoś oglądał Super Bowl (Seahawks – Patriots) wie, że mecz trzymał w napięciu i był dobrym futbolowym spektaklem. Do tej pory nie wiadomo co kierowało coachem Carollem, który dysponując Marshawnem Lynchem wybrał akcję podaniową. OK, nieważne. Ilu kibiców tyle teorii. Ja natomiast chcę wspomnieć o tym, że Irvin został pierwszym zawodnikiem w historii Super Bowl, który został wyrzucony z meczu! Mniej więcej na 20 sekund przed końcem meczu wyprowadził cios w Gronka. Jakby było mu mało goryczy tej porażki…

Nas. Mnie i Was. Interesuje marzec 2016. Bruce Irvin podpisuje 4-letni kontrakt z Oakland Raiders wart 37 milionów „baksów”. Może niektórzy zaczęli załamywać ręce, mówiąc że przecież jest przeciętnym zawodnikiem, nie grał przysłowiowych pierwszych skrzypiec w LOB i ogólnie ma słabe nerwy. Moi drodzy. Aktualny sezon oraz miłościwie nam panujący Jack Del Rio pokazują, że pomimo zdobytego już doświadczenia, pan Bruce Irvin dopiero osiągnie szczyt swoich możliwości. Do tej pory rozegrał 12 meczy notując 42 tackle (najwięcej w karierze), 5 sacków oraz 4 FF (również jego najlepsze osiągnięcie), a sezon jeszcze się nie skończył. Wszystko wskazuje na to, że tak szybko się nie skończy. Także jak widać swego czasu zawadiacki OLB ma nam jeszcze dużo do pokazania. Podejrzewam, że tak jak ja tak i Wy nie mielibyśmy nic przeciwko, żeby zaczął uwalniać swój potencjał już teraz.

O Tomasz Józefowicz 15 artykułów
Fan futbolu i koszykówki. Z zachodniego wybrzeża kibic Raiders, ze wschodniego Giants i Knicks. Słucham starego rocka, mam wyrozumiałą dziewczynę i podobno jestem niezłym Linebackerem

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz...