Plusy i Minusy vs. Broncos

Kolejny odcinek naszego nowego cyklu, który opisuje trzy pozytywne aspekty, oraz trzy negatywne, bądź takie które trzeba będzie poprawić. W dzisiejszym wydaniu oczywiście podsumujemy niedzielne spotkanie z Denver Broncos. Bardzo ciężko było znaleźć złe czynniki ze strony Raiders, dlatego po tyłkach dostało się drużynie z Mile High City. To oczywiście nie oznacza, że zagraliśmy idealnie.

  1. Latavious Murray. Angry-Tay rozegrał swój najlepszy mecz w karierze. 114 jardów oraz trzy przyłożenia to najlepsze statystyki od pamiętnego break-out game z Chiefs w 2014 roku. Trzeci w karierze występ Tay Traina, w którym zanotował więcej niż jedno przyłożenie, oraz czwarty występ +100 jardów. Dość statystyki. Murray nie padał po pierwszym uderzeniu, łamał przeciwników ciężarem własnego ciała, potrafił nawet przeskakiwać innych zawodników w poszukiwaniu przyłożenia – co wydawało się być niemożliwe, niczym dzisiejsze wyniki wyborów w USA. Mam wrażenie, że prędzej zostałby zniesiony z boiska niż zszedł z wynikiem nie pocieszającym dla kibiców Raiders.
    s
  2. Kelechi Osemele. Kolejny raz pokazuje, że wyłożone pieniądze nie poszły w błoto. Obala zawodników DL przeciwnika niczym kula kręgle, jego występ to główny powód dla którego nasz run-game w tym meczu zaliczył 222 jardy. Nie bez znaczenia była postawa pozostałych zawodników OL, jednak K-O-70 wydaje się być najlepszym i najbardziej wyróżniającym się futbolistą z linii ofensywnej. Potwierdził to komentator spotkania, Cris Collinsworth, który bardzo często wymieniał nazwisko Osemele w pozytywnym kontekście.
    s
  3. Marquette King. Nic dodać nic ująć, nasz Superbohater, Ironman, jak sam siebie nazywa, kolejny raz pokazał się z genialnej strony. Żartuję sobie często, że King jest naszym “szczęściem, w nieszczęściu”, jednak w tej sytuacji punt nie zawsze jest czymś złym. King wbił dwie szpile w boisko Broncos poniżej piątego jarda, tańczył, śmiał się i wygrał uwagę postronnych kibiców. Więcej o fantastycznym występie Kinga znajdziecie pod tym linkiem.

Wyróżnienia: Khalil Mack, Rodney Hudson, Bruce Irvin.

  1. Mentalność rookies. Niestety, to chyba najgorszy aspekt tego spotkania. Oczywiście, nie jest to minus dla naszych młodzików. Chodzi o to, że cała drużyna zaczęła po prostu zbyt wcześnie świętować, a nawet tak doświadczeni zawodnicy jak Reggie Nelson nie mogli w odpowiednim momencie wrócić na pozycje i powalić zawodnika, który sprawił, że coś brzydkiego jednak w tym meczu, ze strony Raiders wyszło. Nie można się czepiać Karla Josepha, który wpuścił przyłożenie Norwooda – jest młody i takie błędy będą mu się zdarzać. Atmosfera oraz waga spotkania mogły troszkę zjeść jego pewność siebie. Jednak ta akcja Kapri Bibbsa nie daje mi spać do dnia dzisiejszego.
    s
  2. Trevor Siemian. Nigdy nie byłem zwolennikiem jego talentu, czy czegoś, co ludzie nazywają talentem. Jednak nawet on nie może zaliczyć tego spotkania do udanego. Mając w dywizji Dereka Carra, Alexa Smitha oraz Philipe Riversa, jest na ten moment najgorszym rozgrywającym w AFC West. Trevor był nękany przez defensywę Raiders, jednak wyłączając te kilka akcji, Siemian rzucił 178 jardów poniżej skuteczności 50%. Nie chodzi o jego rękę, wydaje się, że nie mógł odnaleźć drogi do swoich najlepszych skrzydłowych, co powodowało dużo gry dołem, którą zbijaliśmy w zarodku. Nie wiem dlaczego Mike Vick, mój GOAT, nazwał go trzecim najlepszym QB w lidze, ale wiem, że tak po prostu nie jest. Na dobrą sprawę, Siemian powinien się cieszyć, że leżał tylko dwa razy, bo za taki mecz, należało mu się zdecydowanie więcej uderzeń o murawę.
    s
  3. Trenerzy Denver Broncos. Wydaje się, że część porażki musi spaść na nich. Jak to, Raiders nam podskoczą? – mniej więcej tak wyglądali zawodnicy Broncos, dopóki nie popatrzyli na zegarki dwie minuty przed końcem meczu, kiedy po kolejnej głupiej decyzji Siemiana piłka zagościła w rękawicach Nelsona. Raiders ograli ich niczym KC Chiefs drużynę z Kalifornii kilka tygodni temu. Zawodnicy z Mile High City wyglądali, jakby kompletnie nie byli przygotowani na to, co mogą zagrać Raiders. Kompletne zlekceważenie było widać po słowach niektórych z Broncos. Jak można było dopuścić do tego, aby w kluczowym momencie Chris Harris Jr, w pojedynczym kryciu złapał trzy kary z rzędu? Czy to był wynik braku Wade’a Phillipsa na side-line? Możemy spekulować. Phillips był na górze i miał do dyspozycji headset.

Wielu z Was będzie chciało urwać mi głowę za to, że w plusach nie umieściłem Khalila Macka. Założenia cyklu są takie, że gramy 3×3, więc niestety, nie starczyło dla niego miejsca. To jednak nie znaczy, że mam zamiar umniejszać jego zasługom. Zawsze biorę pod uwagę status w drużynie. Khalil Mack uważany jest za gwiazdę, więc występ na takim poziomie jest godny odnotowania, ale nie są to jego himalaje umiejętności. Długo zastanawiałem się nad tym, czy umieścić Marquette Kinga jako ostatni z plusów, czy wrzucić tam defensywę Raiders jako całość. Niestety, ciągle nie mogę przeżyć tej sytuacji z Kapri Bibbsem i to zaważyło na tym, że dla mojego czystego sumienia wolałem umieścić tam Kinga.

Jeżeli chodzi o minusy, najbardziej boli mnie ta przedwczesna radość. Nie wiem czy nie opadły jeszcze emocje, czy po prostu muszę obejrzeć jeszcze raz to spotkanie, aby wyciągnąć z niego więcej przywar Raiders, ale wydaje mi się, że derby AFC West były rozegrane bardzo inteligentnie – jak na to, co widzieliśmy wcześniej ze strony zawodników z Kalifornii. Dlatego właśnie uznałem, że sprawiedliwiej będzie wyciągnąć złe strony Broncos na które ewidentnie wpływ miała doskonała wręcz gra zawodników spod znaku Tarczy.

Dla przyszłych przeciwników mam tylko cytat z Darrena Carra, brata naszego rozgrywającego:

Darren Carr on Twitter

We can run…. We can throw…. pick your poison. #RaiderNation

O Kamil Słonka 452 artykuły
All-Time Raider. Wielki fan Mike'a Vicka. Poza Oakland Raiders sympatyzuję Pittsburgh Steelers. Wierny fan rapu z zachodniego wybrzeża USA, trochę czapkarz, buciarz. Więc? Pogadamy o footballu?

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz...