Khalil Mack, czyli lokata długoterminowa

Mówi się, że atak zapełnia trybuny, a obrona zdobywa mistrzostwa. Nie ma chyba lepszego sposobu na zatrzymanie ataku niż skuteczne uprzykrzanie życia rozgrywającemu. Zdenerwowany i niepewny swojej linii ofensywnej QB, prędzej, czy później zacznie popełniać błędy. Będzie niedokładny. Na palcach jednej ręki można wyliczyć rozgrywających, którzy potrafią w pewnym stopniu wytrzymać presję nacierających liniowych, czy „polujących” linebackerów, ale w ostatnim sezonie nie było chyba nikogo kto, gdzieś tam z tyłu głowy nie miałby zapalonej czerwonej lampki z napisem „J.J. Watt” bądź „Khalil Mack”.

To właśnie ta dwójka skutecznie spędzała sen z powiek liniom ofensywnym i sprawiała, że wielu QB budziło się w nocy z krzykiem na ustach. Sezon 2016-2017 było głośno zapowiadany jako pojedynek tych dwóch osobników. W zeszłym roku różnica pomiędzy J.J. a Khalilem wynosiła zaledwie 2.5 sacka (Watt – 17.5 / Mack – 15.0) i praktycznie nie było siły na boiskach NFL, która byłaby w stanie ich zatrzymać.

Każdy kto z podniecenia głośno przełykał ślinę na samą myśl o nadchodzącej apokalipsie zaserwowanej przez liderów defensyw z Oakland i Houston, cóż… musiał poprzestać tylko na tym. Pierwszym gromem z jasnego nieba była operacja Watta, który jeszcze przed zakończeniem poprzedniego sezonu regularnego narzekał na ból w plecach. J.J. zaczął sezon, a trenerzy robili wszystko by dostosować czas gry do możliwości ciała regenerującego się DE. Niestety kontuzja powróciła. Tym razem na tyle skutecznie by wykluczyć Watta do końca sezonu.

Fani Raiders zaczęli zacierać ręce z myślą, że teraz nic nie będzie w stanie zagrozić dominacji Macka. Jednakże poprzedni sezon dał koordynatorom ligowych ofensyw dużo do myślenia na temat DE z Oak-Town. Nie bez powodu. W 2015 roku Mack, jako pierwszy gracz w historii ligi, został wybrany jako All-Pro na dwóch różnych pozycjach LB oraz DE. Wielu ofensywnych liniowych, którzy mieli okazję stanąć naprzeciw niemu mówiło otwarcie, że większość starć 1 na 1 jest z góry przez nich przegrane.

Nie bez znaczenia w poprzednim sezonie był również brak wsparcia ze strony Aldona Smitha, którego 17 listopada 2015 liga zawiesiła na rok m.in. za jazdę pod wpływem alkoholu i wandalizm (Raiders podpisali kolejną umowę ze Smithem 4 kwietnia 2016). Dwójka Mack i Smith podczas wspólnych występów zaliczyła imponujące statystyki. 62 hurries, 9 sacków i 8 QB hits mówią same za siebie. Jednakże po zawieszeniu Smitha i kontuzji kończącej sezon Justina Tuck’a to właśnie na barki młodego Khalila spadła główna odpowiedzialność za formację defensywną Raiders. Jego odpowiedź na „wołanie” drużyny, jak dobrze pamiętamy,  była piorunująca!

Dlatego też poprzeczka dla Khalila w tym roku powędrowała bardzo wysoko. Plan gry poszczególnych drużyn w większości opiera się na jego zatrzymaniu stosując podwójne lub nawet potrójne bloki co do tej pory ograniczając jego statystyki w sezonie na poziomie 1.0 tackla i 2.0 sacka. Coach Jack Del Rio nie zaprząta sobie tym głowy, mówiąc, że Khalil jeszcze osiągnie statystyki na swoim wysokim poziomie, a najważniejsze jest to, że póki wypełnia on swoje zadania to korzysta na tym cała drużyna.

Aktualnie jesteśmy świadkami napędzającej się, srebrno-czarnej maszyny o nazwie Oakland Raiders, która unosi wiele brwi i wymusza na komentatorach wielokrotne „Oh, my!”, więc powrót Khalila na szczyt łańcucha pokarmowego to zapewne kwestia czasu. Gracz z jego poziomem talentu nie znika z dnia na dzień. Mając 25 lat już został liderem defensywy i jednym z najbardziej skutecznych katów ofensyw.

Rozgrywający! Nie znacie dnia ani godziny… ale znacie nazwisko! Nie wiem co w tym przypadku może być bardziej przerażające?

 

O Tomasz Józefowicz 15 artykułów
Fan futbolu i koszykówki. Z zachodniego wybrzeża kibic Raiders, ze wschodniego Giants i Knicks. Słucham starego rocka, mam wyrozumiałą dziewczynę i podobno jestem niezłym Linebackerem

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz...