Ostatni akt spektaklu – Prysznic po meczu #11

Nie wiem ile razy użyję jeszcze tej starej prawdy, ale kolejny raz historia pokazała, że lubi się powtarzać. I nie ma co próbować zaprzeczać – to spotkanie nie różniło się kompletnie niczym od pierwszego meczu pomiędzy Chiefs a Raiders. Po pierwszej połowie gramy na jedno posiadanie, później w trzeciej kwarcie dostajemy solidne lanie, w połowie ostatniej kwarty Raiders jakoś dziko, bo wczoraj na prawdę dziko, się przebudzają i ostatnie sekundy gramy na żyletkę – kolejny raz na jedno posiadanie. Niby to fajne, ale trochę już jestem zmęczony tymi akcjami. Z pośród 16 spotkań tego sezonu, w 15 z nich Raiders w czwartej kwarcie prowadzili, bądź przegrywali mniej niż 7 punktami. Nie ma to jak emocje pod koniec spotkania, szkoda, że w większości przypadków Derek Carr doprowadza do tego, że idziemy spać smutni.

Wtrącenie, obiecałem sobie, że napiszę podsumowanie spotkania. Spotkania, nie całego sezonu – na to przyjdzie czas. Nie będę się jeszcze dzielił tymi przemyśleniami, które przyszły mi do głowy dzisiejszej nocy. 

Screenshot_2

Wiem, że to straszne, ale nie mam ochoty zostawić suchej nitki na naszym rozgrywającym. Lubię go, ale nie wiem czy nie przerodzi się to w miłość z litości. 21/33, 194 jardy 1TD/1INT. To i tak brzmi lepiej, niż to co widzieliśmy w nocy. Jednak statystyki są dla mnie nie zawsze najważniejsze – lubię pisać o tym, co widziałem. A cóż widziałeś, zapytacie. Widziałem przestraszonego, słabego rozgrywającego, który jeżeli w przeciągu 2-3 sekund nie zobaczy niekrytego skrzydłowego ma panikę w oczach i co gorsza – w nogach. Zamiast starać się wypracować pozycję do odrzutu piłki poza boisko, Carr ma wielką sposobność biegania… i biega… i rzuca nie wiadomo gdzie, albo łapie sacki. 6 sacków w jednym spotkaniu? Nie, nie zgadzam się – ale to akurat też wina tragicznie grającej linii ofensywnej. Wracając. Nie wiem co się dzieje z tym facetem, nie wiem czy to presja ostatniego meczu sezonu, czy co, ale nie mogłem patrzyć na grę prowadzoną przez Carra. Wiem, że to również może być wina naszego geniusza taktycznego, Billa Musgrave’a, ale on, tak jak co tydzień od meczu ze Steelers, musi odejść. Carr nie, jeszcze nie. Quarterback Rating: 24,5. Po prostu brak mi słów. To znaczy, mógłbym o nim napisać coś dobrego, ale nie w tym wpisie.

Screenshot_3

Jedno, co usprawiedliwia naszego QB to wyjątkowy brak formy skrzydłowych. Na ich miejscu nie wychodziłbym z domu przez trzy miesiące. To straszne, co tak ciekawy unit jak Cooper, Crabb, Roberts i Walford mógłby zrobić – a co robi. Tak na prawdę to na ten moment pamiętam tylko jedną dobrą akcję Crabba i Robertsa. Z tym, że akcja Crabba będzie przez wielu uznawana jako podarunek od sędziów na otarcie łez. Sam myślałem, że będzie gwizdnięte O-PI, ale sędziowie podnieśli ręce do góry, więc jakiś tam delikatny uśmiech się pokazał. Gwiazdą wśród skrzydłowych był Clive Walford, 46 jardów – tak, czterdzieści sześć jardów – w 4 chwytach. To chyba pokazuje, jak mocno rozregulowana była nasza ofensywa. Piłka najczęściej wędrowała do Crabbtreego, bo 7 razy, z czego trzy chwyty zostały zamienione na 36 jardów. A miało być 112, żeby było 1000 jardów… Poza tym to po prostu nie bardzo jest o czym pisać.

Nasza defensywa również była poza meczem, a najlepszym zawodnikiem był David Amerson, który zasługuje na wysoką lokatę wśród najlepszych zawodników tego sezonu. Popisał się on pick-6 na Alexie Smithie i to jest bardzo ważne odnotowania. No i bardzo ładnie to wyglądało:

NFL on Twitter

When David Amerson pick-sixes it, he doesn’t go into the end zone quietly. Cue the Deion high step! #OAKvsKC

Chwilkę wcześniej przechwycony został Derek Carr. Pick za pick, z tym, że dla nas 6 pkt. Klikam lajka.

Wszyscy liczyliśmy na Macka i jego sacki, po tym jak JJ Watt podniósł barierę do 17,5 sacków, Mack potrzebował ich 3 aby być liderem pod tym względem w NFL. Niestety, zanotował ich całe 0, a jedyny sack z naszej defensywy był autorstwem Shelbyego Harrisa. Mack za to popisał się jednym z kluczowych stopów w czwartej kwarcie, po którym stwierdził, że zrobi kilka pompek. Charles Woodson asystował mu przy tym fajnym elemencie.

NFL on Twitter

1) Stuff the Chiefs on the 3rd down 2) Bust out a couple perfect-form pushups What a time to be alive, Khalil Mack.

Zastanawiam się co napisać o Charlesie Woodsonie, w końcu to jego ostatnie spotkanie i nie wypada pisać złych słów. Niestety, przepraszam Charles, ale… muszę. Jedyna odnotowana statystyka to 6 solo tackli, plus 1 multi tackle. Słabiutko, jak na ostatni mecz w karierze. Dodatkowo ta akcja z pierwszego drive’u Chiefs, kiedy Maclin potwierdził to co pisałem w zapowiedziach – nie zostawiajcie mu miejsca. TJ Carrie i Charles Woodson byli jakby zbytnio nie wzruszeni tym, że Maclin biegnie z piłką, a ja już od 5 minuty spotkania zacząłem przeklinać.


Niestety, ale nie chcę się rozpisywać na temat tego co widziałem ze strony Woodsona – właściwie, to nawet nie miałbym co pisać, bo C-Wood był bardzo bierny, ledwo widoczny w tym spotkaniu. Zdecydowanie gwiazdą secondary był David Amerson i po prostu przy tym zostańmy.

Opisywanie takiego spotkania zawsze boli, chociażby dlatego, że wszystko co powinienem napisać o Alexie Smithie i Chiefs powinno być pozytywne – zasługują na to tym spotkaniem oraz tym sezonem. Właściwie, poza tym pick-6 nie ma się do czego przyczepić. Jak zwykle zrównoważona ofensywa nie pozwoliła Smithowi wykręcić nie wiadomo jakich cyferek: 14/24, 156 yd, 2TD/2INT. Ofensywny backcourt Chiefs zdobył w tym spotkaniu 189 jardów, przy 159 jardach skrzydłowych. Mówiłem, bilans prawie idealny.

Do tego jeżeli dołożymy takie podania Alexa Smitha:


To właściwie trzeba postawić pytanie: Kiedy zatrzymają się Chiefs? No ja wiem, że to akcja przeciwko Raiders, ale takie podanie, na pełny zasięg rookiego, który łapie pierwsze przyłożenie w sezonie to jest odwaga, “swag” i piekielne umiejętności. Demetrius Harris po prostu musiał wyciągnąć ręce, ani Malcolm Smith, ani będący blisko C-Wood nie mógł z tym nic zrobić. Pękło i tyle. Przyłożenie.

Tak jak wspomniałem, nie zawiedli też biegacze Chiefs. Spencer Ware popisał się 3 jardowym przyłożeniem, oraz 76 jardami w meczu. Dodatkowo, Alex Smith urządził sobie przebieżkę na 61 jardów. Grosz do grosza i będzie kokosza.

Również po drugiej stronie boiska Chiefs powinni być zadowoleni. 6 sacków to tylko jeden z punktów programu, który niszczył naszą ofensywę. Ron Parker popisał się przechwytem, a Marcus Peters potwierdził moje przypuszczenia. Jeżeli nie dostanie on nagrody Defensive Rookie of The Year to stracę wiarę w tą ligę. Ten zawodnik jest niemożliwy. Spróbuj źle rzucić, a możesz zapomnieć o złapanej piłce. Takiego zawodnika Raiders powinni wypatrywać ze swoim 14 pickiem w drafcie 2016. Dokładnie tego samego, najlepiej jakiegoś klona czy coś.

Jeżeli chodzi o Chiefs jeszcze jedno ważne zagranie, które obowiązkowo trzeba przedstawić. Mianowicie, dobrych kilka minut po tym jak napisałem na twitterze to…

Kamil Słonka on Twitter

Dobrze, że mamy najlepszego puntera w lidze…

… zobaczyliśmy to:


Nie wiem czy to była wina Marquette Kinga, chyba bardziej tego, który bronił jego prawej strony. Odnotować to trzeba, bo to ważne 2 punkty dla Chiefs, zdobyte w bardzo niecodzienny sposób. W sumie punt-block to chyba widzę pierwszy raz w historii kibicowania Raiders(no chyba, że zostało mi jeszcze nocne majaczenie, to sorry).

Idealnym podsumowaniem tego spotkania jest ostatnia akcja meczu, kiedy to Mychal Rivera próbuje uciec na side-line, a dwóch, trzech zawodników trzyma go na boisku aby uniknąć zamrożenia czasu i prawdopodobnie, znając naszego OC, biegu środkiem Lataviousa Murray’a – Bill nie zaryzykowałby Hail Marry, jestem o tym przekonany. W każdym bądź razie Raiders chcieli, ale nie mieli paliwa. Chiefs chcieli, bo nie wypadało zakończyć sezonu na przegranej w domu i to z drużyną z Kalifornii. Spotkania oglądało się ciężko, a jeszcze gorzej się po nim spało. Ale cóż, fakt jest jeden: sezon skończony. Kończymy go z bilansem 7-9, oraz z 14 pickiem w drafcie 2016. Dalsza część w jednym z nadchodzących wpisów.

KC Chiefs 23-17 Oakland Raiders.

Okej, jeszcze trochę prywaty. To był pierwszy, niecały ale jednak, sezon spędzony z Wami jako czytelnikami tej strony – bardzo wam za to dziękuję. Nie zawsze wpisy były czytane chętnie, tak jak nie zawsze była ochota je pisać, po ciężkich spotkaniach, które zostaną w głowie jeszcze przez wiele miesięcy. Jednak zawsze te kilka osób odwiedzało tą stronę za co jeszcze raz dzięki. Oczywiście RNP nie zawiesza działania na offseason! Będę starał się pisać tygodniowe prasówki, może więcej czasu poświęcę na teksty o legendach Raiders. Przede wszystkim na początku pojawią się teksty podsumowujące – a kto wie, może nie tylko teksty a przygotuje jakiś podcast, bo jest to w głowie. Pamiętajcie: “Once a Raider. Always a Raider” – Al Davis!

Do usłyszenia na łączach! Jeżeli będziecie mieli do mnie jakieś pytania, bez problemu na stronie znajdziecie do mnie kontakt, czy to na fb, czy na twitterze. 

O Kamil Słonka 428 artykułów
All-Time Raider. Wielki fan Mike'a Vicka. Poza Oakland Raiders sympatyzuję Pittsburgh Steelers. Wierny fan rapu z zachodniego wybrzeża USA, trochę czapkarz, buciarz. Więc? Pogadamy o footballu?

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz...