Charles Woodson: Najlepsze momenty i najcięższe pojedynki

Kolejny odcinek serii, w której Charles Woodson opowiada o swojej karierze. Piątkowy odcinek opowie nam o najlepszych momentach oraz najcięższych pojedynkach C-Wooda. Zobaczmy, co ciekawego ma nam do powiedzenia Wood na ten temat, podejrzewam, że opis rywalizacji z topowymi skrzydłowymi będzie czymś bardzo ciekawym – ba, może nawet dowiemy się czegoś ciekawego o jednym z nich, tak jak we wcześniejszych odcinkach o Larrym Fitzgeraldzie

Safety Oakland Raiders, Charles Woodson zagra swój ostatni mecz w niedziele. Dziewięciokrotny Pro-Bowler dzieli się z nami swoimi przemyśleniami. Jest to trzeci esej z tej serii, spisany w czwartkową noc.

Zagrałem 259 spotkań w mojej karierze w NFL, wliczając w to playoffsy, ale nie mogę powiedzieć, które spotkanie było najbardziej godne zapamiętania. Jeżeli był taki moment, to wybrałbym ten najbardziej dumny, wtedy, kiedy byłem mistrzem Super Bowl. Zawsze marzyłem o tym, żeby być pod tym wystrzelonym confetti jako mistrz. Packers pokonują Steelers – to właśnie dało mi tą możliwość. Magiczna chwila, być tam z rodziną na boisku, widząc mojego najstarszego syna tarzającego się w confetti, mającego okazję trzymać Trofeo Lombardiego. W końcu osiągnąłem mój cel, więc jeśli mam wskazać ten moment – to będzie właśnie ta chwila.

Jeśli miałbym wybrać jeden mecz, wybrałbym zwycięstwo Packers nad Lions wynikiem 34-12 w Święto Dziękczynienia roku 2009, które było bardzo cenione. Miałem siedem tackli i dwa przechwyty, w tym jeden pick-6, wymoszony fumble, uratowany fumble i sack. Ale to nie wszystko, bo byłem ustawiony przeciwko Calvinowi Johnsonowi, jednemu z najlepszych skrzydłowych w historii. On to spotkanie zakończył z dwoma chwytami, na dwanaście rzuconych w jego stronę piłek i 12 jardami. Pomyślałem sobie, że jeżeli miałbym wskazać jeden mecz, który opisuje mnie i mój styl gry, to byłby właśnie ten mecz. Ciekawe, czy ktoś mógłby to powtórzyć.

Na początku swojej kariery nie widziałem w sobie tej wszechstronności, ponieważ nie tego ode mnie oczekiwano. Raiders wybrali mnie z czwartym pickiem, bo nie mieli innego wyjścia, ponieważ potrzebowali zawodnika do gry man-to-man, odpychania i biegania cały dzień, do obrony najlepszych skrzydłowych. Musisz rozumieć swoją robotę, o co w niej chodzi i na tym musisz się skoncentrować. Czy chciałbym grać jako skrzydłowy, w dwóch formacjach? Tak! Kochałbym to tak samo, ja granie na swojej nominalnej pozycji. Czy chciałbym być tak wszechstronny, aby grać w formacji defensywnej na większej ilości pozycji? Oczywiście! Zrobiłbym to z przyjemnością. Ale musiałem zrozumieć po co mnie wybrano, więc dokładnie na tym się skupiłem. Muszę być w tym miejscu, grać na tylko jednej pozycji, przeciwko jednemu zawodnikowi, pokazać mu, że nie może ze mną zrobić co chce – tak robi każdy kompletny futbolista.

Uwielbiam rywalizację, ale najważniejsze jest to, żeby nie odbierać jej personalnie. To jest biznes. Dokładnie tak robiłem, więc nie liczyło się kto być przeciwnikiem, kto był odbierającym podanie. Traktowałem to jak biznes i nigdy nie myślałem o tym inaczej. Ciągle chodziło o jedno: “Co chcesz, abym zrobił?” Cokolwiek to było, czy miałem bronić jednego gościa, czy grać w nickel, jeżeli miałem blitzować całe spotkanie – nie ma znaczenia. Cały czas starałem się traktować to jak zwykle – czyli jak biznes.

Marvin Harrison był najlepszym skrzydłowym, przeciwko komu miałem grać, dokładnie, kiedy byłem młodym zawodnikiem uczącym się gry. On był wtedy na wysokimi poziomie, a robota była jeszcze trudniejsza, bo zawsze jak graliśmy z Coltsami w Indianapolis, graliśmy na torfie – starym AstroTurf. Nie cierpiałem na nim grać. Coltsi byli na niej piekielnie szybcy, dodatkowo Marvin miał wszystko: Był większy niż widzicie to na filmikach z jego spotkań, był szybki, zwinny i idealnie biegał ścieżki. Zawsze ustawiali go na lewej stronie patrząc od pozycji defensywy, ale był on bardzo trudny do obronie, nawet jeżeli znałeś jego ścieżkę. Nigdy nie byłem tym gościem, który nie mógł zasnąć myśląc o swoim matchupie, ale doskonale to rozumiałem przed dniem, w którym miałem grać przeciwko niemu. Poważnie, był to jedyny gość, o którym myślałem po nocach.

O Kamil Słonka 332 artykuły
All-Time Raider. Wielki fan Mike'a Vicka. Poza Oakland Raiders sympatyzuję Pittsburgh Steelers. Wierny fan rapu z zachodniego wybrzeża USA, trochę czapkarz, buciarz. Więc? Pogadamy o footballu?

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz...