Prysznic, czyli czas na chłodne myślenie po meczu #7

Mamy poniedziałek i niestety, grudnia nie zaczynamy tak pogodnie jak zaczęliśmy listopad. Po całkiem niezłej pierwszej połowie przyszedł czas na tragiczną drugą część spotkania, w której nie działał żaden ofensywny trybik. Derek Carr i reszta powinni dostać solidne lanie od Khalila Macka czy Charlesa Woodsona – goście wypruwają sobie żyły, tymczasem… ofensywa gra popularną pustynię. Frustracja we mnie wzbiera, ponieważ wiem, że nasza ofensywa jest dużo lepsza niż to, co widzieliśmy w niedzielnym meczu, a głównym hamulcowym tej formacji, jest jej trener – Bill Musgrave.

062515-NFL-RAIDERS-3-pi-ssm.vadapt.620.high_.0

Niestety, nie tylko mnie nie podoba się myślenie tego faceta. Całe social media związane z Oakland Raiders palą się za każdym razem, jak ten geniusz wybiera zagrywkę dołem przy 3&8… Z całym szacunkiem dla Tay Traina, ale jednak takiej zagrywki nie ruszają nawet Vikings mając na swoim pokładzie All Daya! Uważam więc, że to właśnie ten sympatyczny starszy pan, o wielowarstwowym podbródku ponosi winę za ten mecz, a właściwie nie tylko ten, tylko za cały sezon, w którym ofensywa na tle defensywy wypada bardzo, ale to bardzo miernie(z wyłączeniem spotkania ze Steelers).

murray (1)

Pierwszy ofensywny drive należał do Oakland Raiders i śmiało można go uznać za popis umiejętności naszej ofensywy, od biegającego Lataviousa Murraya, przez Michaela Crabtreego, Clive’a Walforda. Drive ten skończył się krótkim przyłożeniem Tay Traina, chłopak się nie nabiegał bo miał przed sobą tylko dwa jardy, ale w całym drivie zdobył ich 50. Janikowski podwyższa i prowadzimy 7:0.

Odpowiedź była natychmiastowa, nieco dłuższy drive drużyny z Kansas City, który finalnie został zamieniony na krótkie biegowe przyłożenie rozgrywającego ChiefsAlexa Smitha. Musiał on przebiec tylko o jard więcej od przyłożenia, które widzieliśmy około 4 minuty wcześniej.

usa-today-8980876.0

I teraz jest zaczyna się pustynia, szczere pole, polana… Tylko opalającej się Słowianki jakoś na niej nie widać, ani nawet zwierzęcia większego, bądź mniejszego. 10 SERII OFENSYWNYCH BEZ PUNKTU. A nasza ofensywa popisała się nawet takim wyczynem, jak zorganizowanie własnego puntu, w dokładnie 28 sekund. Al Davis przewraca się w grobie…

Ostatni drive przed zakończeniem pierwszej połowy meczu pokazał jednak, że Derek Carr potrafi, a gdzie diabeł nie może, tam Crabtreego pośle. Po wcześniejszym fumble Chiefs, Raiders w 40 sekund doprowadzają się do linii 25 jarda przeciwnika. Linia ta jest ewidentnie szczęśliwą dla Carra, bo odpalił on piękną rakietę w stronę Crabtreego na dość trudny do chwycenia touchdown. PAT is good, więc na przerwę schodzimy z dobrym humorem, prowadząc 14-7. Przyłożenie to nie daje nadziei na nagłe przebudzenie i piękną grę ofensywy, ale prowadzenie to prowadzenie i nie ma co o tym dyskutować.


Szkoda tylko, że po powrocie z przerwy nie dużo się zmieniło, chociaż początek był dość obiecujący. Już w pierwszym drivie Alex Smith doprowadza swoją ofensywę pod okienko drużyny z Oak-Town. Po 10 jardowym biegu wykonanym przez Spencera Ware’a Chiefs doprowadzają do wyrównania. Tak więc, na tablicy wyników mamy remis, po 14 – a w sercach kibiców Raiders chęć odwetu.

Tak też się stało, a do listy ruszonych przez Carra, dołączył TE Lee Smith. Po podaniu z piątego jarda nasz TE właściwie nie był kryty i pewnie złapał podanie od swojego QB. W tym momencie jednak nastąpiła rzecz bardzo ciekawa, ponieważ w nogach kopaczy obu drużyn, tak Janikowskiego, jak Santosa odcięło prąd i żaden z nich nie trafił już nic, do końca meczu. Można powiedzieć, że wstąpił w nich Grzegorz Rasiak. No cóż, to akurat jest jedno z zaskoczeń tego meczu, więc… trzeba to odnotować.

Następny drive Chiefs to szybki punt, ale to co zdarzyło się dalej zamroziło krew w żyłach kibiców Raiders na baaardzo długi okres czasu. Jesteśmy na 33 jardzie po stronie KCDerek Carr rzuca do Roya Helu Jr., jednak piłka zostaje przechwycona przez Mauga, który dobiega z nią aż pod 2 jard po stronie Raiders, tutaj koszmar się zaczyna…


Jak nie ciężko stwierdzić drive ten kończy się przyłożeniem, którego autorem jest Jeremy Maclin. Chiefs decydują się na 2PC, które na szczęście jest nie udane. Co się odwlecze, to nie uciecze. Wynik: 20-20.

Następny drive ofensywny, to część druga koszmaru, kolejny przechwyt. Tym razem podanie było kierowane do Amariego Coopera i jak na złość zostało one przechwycone przez Marcusa Petersa, genialnego młodego CB. Przebiegł z piłką 58 jardów i zatrzymał się w inside 15 Raiders.

Takich prezentów się nie marnuje, więc z 13 jarda Alex Smith podaje prosto w ręce Jeremyego MaclinaPAT is no bueno, więc wynik ustalamy na 26-20 dla drużyny z KC.

Następna w kolejności jest trzecia część koszmaru pt: “Daj mi nogę.”, natomiast Janikowski stwierdził, że on Ci nogi dać nie może, co powoduje nietrafiony Field-Goal z 49 jardów.

Przed końcem spotkania warty odnotowania jest jeszcze tylko następny drive ofensywny Raiders, w którym to Derek Carr rzuca pick-6. Punkty zdobywa ex-Raiders, Tyvon Branch, a 2PC wędruje do TE Travisa Kelce. Wynik meczu ustawiony jest na 34-20 dla drużyny Kansas City Chiefs.


I tak właśnie dochodzimy do końca naszego spotkania i czas na jakiś komentarz…

Ogólnie to co widzieliśmy wczoraj na boisku to była jedna wielka ofensywna farsa. Jestem bardzo zadowolony z gry defensywy, która tak na prawdę straciła mniej punktów niż nasza ofensywa.

Nie wiem jakim cudem, ale aktualnie patrząc w statystyki widzę, że DC rzucił aż 283 jardy. Rzucił dwa TD, to akurat było widać gołym okiem, tak samo jak jego trzy przechwyty, w tym jeden pick-6. Bardzo dobrym wynikiem jest 86 jardów Tay Traina w 20 próbach, gdzie cały ofensywny backcourt Chiefs zdobył 89 jardów przy 22 próbach. Jednak Ware i West nie byli aż tak straszni jak się zapowiadało. Derek Carr kompletował podania do 11 różnych odbiorców, przy 5 odbiorcach Alexa Smitha. Najlepszym punktem był Amari Cooper, który zdobył ledwie 69 jardów, przy najlepszej zdobyczy Maclina, która wynosiła 95 jardów.

Defensywnie mam wrażenie, że pomimo wyniku spisaliśmy się lepiej od drużyny z KC Chiefs, chociaż pick-6 boli bardzo. Inaczej. Na pewno lepiej spisał się unit linebackerów, z Khalilem Mackiem na czele, który zanotował aż 2 sacki. Łącznie zdobyliśmy ich 4 tyle samo zanotowała drużyna z KC.

Ciężko ostatecznie określić czy w ogóle byliśmy lepszą drużyną w jakimkolwiek aspekcie. Na pewno na ogromny plus zasługuje nieśmiertelny Charles Woodson, który był moim zdaniem DPOG.


Ostatecznie spadamy do bilansu 5-7 i wypadamy z tzw. Playoffs Hunt. Nie mam już nadziei, że wyciśniemy z tego sezonu więcej, niż zrobiliśmy do tej pory. Najważniejszy jest progress, a ten w porównaniu z ostatnim sezonem jest ogromny. Kluczową sprawą jak dla mnie jest pozbycie się Billa Musgrave’a, który nie wydaje się rozumieć umiejętności swoich zawodników – co mecz nam to udowadnia. Jestem wściekły na samą myśl o tym gościu i o jego wywoływaniu zagrywek. Ja doskonale rozumiem, że od czasu do czasu potrzebna jest zagrywka typu mind-blow, ale czy musimy to robić co 3-4 snapy? No chyba nie!

O Kamil Słonka 428 artykułów
All-Time Raider. Wielki fan Mike'a Vicka. Poza Oakland Raiders sympatyzuję Pittsburgh Steelers. Wierny fan rapu z zachodniego wybrzeża USA, trochę czapkarz, buciarz. Więc? Pogadamy o footballu?

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz...