Charles Woodson: Momenty, które ciężko zmienić

ESPN wraz z Charlesem Woodsonem zaprezentowali nam esej przygotowany przez C-Wooda, oraz starszego redaktora Jima Trottera, dotyczący jego ostatniego tygodnia, jako zawodnik NFL. Poprzedni wpis dotyczył poniedziałku, a dzisiaj prezentuję wpis dotyczący wtorku. Jest to więc drugi esej z serii.

Safety Oakland Raiders, Charles Woodson w niedzielę zakończy swoją 18 letnią przygodę z futbolem. Dziewięciokrotny Pro Bowler zdecydował się podzielić swoimi przemyśleniami dotyczącymi ostatniego tygodnia. Ten tekst jest drugim esejem, spisanym wtorkowym wieczorem.

Zawsze podchodziłem do mojej kariery z nastawieniem, żeby nie patrzeć w tył. Zawsze patrzyłem do przodu. Robiłem rzeczy w sposób, który czułem, że powinienem je tak robić, ponieważ to była jedyna droga aby przez to przejść – robić to dobrze. Ale nikomu nie życzę, aby robił to tak samo jak ja, ponieważ nigdy nie masz gwarancji, że robiąc coś tak jak robili to inni – będziesz z tego zadowolony. Na początku swojej kariery przeszedłem rzeczy, które pozwoliły mi osiągnąć pewien poziom, pozwalający mi rozwijać się tylko w tą dobrą stronę. Wiem, że niektórzy nigdy nie osiągną tego poziomu, nie będą mieli okazji do rozwoju, więc ich kariery się źle skończą. Robiąc to tak jak ja, może się okazać, że również będzie to dla nich szybki koniec, więc jest to sytuacja “Rób tak jak mówię, a nie tak, jak ja robię?”, rozumiecie?

Nie żałuję niczego w mojej karierze, ale z pewnością są rzeczy, które zrobiłbym inaczej, gdybym miał szansę.

Na przykład, chciałbym odbyć rozmowę z właścicielem Raiders, Alem Davisem, kiedy odchodziłem jako wolny agent w sezonie 2005. Organizacja i ja chcieliśmy pójść w innym kierunku, więc każdy poszedł w właściwą dla siebie stronę. Myślę, że wtedy nie miałem o czym gadać z Alem, a on czuł to samo względem mnie. Teraz chciałbym, żebyśmy pogadali. Nie dlatego, że mogło to cokolwiek zmienić, ale myślę, że dobrze by było siąść, twarzą w twarz, porozmawiać i zobaczyć co mogło się stać, że rzeczy potoczyły się źle w tamtym czasie. Nigdy nie wiesz, co mogłoby się zdarzyć.

Kolejna rzecz, to mecz o mistrzostwo NFC w 2007 roku. Byłem wtedy z Green Bay Packers i graliśmy przeciwko New York Giants. To był początek spotkania, runningback Brandon Jacobs miał piłkę. Byłem na krawędzi, więc to powinien być mój tackle. W każdym tacklu staram się pójść po piłkę, a największym błędem było to, że tego dnia nie poszedłem nisko w jego nogi. Poszedłem wysoko, próbując uderzyć piłkę, on obniżył swoje ramie i skopał… mi… dupsko! Poważnie, byłem odcięty na kilka sekund po tym kontakcie. Potem upadłem na ziemię i obudziłem się. Pamiętam, że byłem na trawie a w okół mnie stali koledzy z drużyny krzycząć: “Wood! Wood! Wszystko w porządku?” Byłem w szoku – poważnie! Zagrałem d końca spotkania ale właściwie byłem poza grą. To wielka ujma dla mnie, że nie uderzyłem tego gościa niżej. To był straszny dzień i nie lubię go wspominać.

Ostatecznie, to była pierwsza runda playoffów 2009. Byłem wtedy w Packers i mieliśmy bardzo dobry skład. Ofensywnie, byliśmy nie do zatrzymania, defensywa była genialna. Przed rozpoczęciem meczu, zagraliśmy rozgrzewkę 7 na 7, później stałem na środku czekając na ćwiczenia formacji. Wtedy podszedł do mnie sędzia i powiedział: “OK, Charles. Nie chcę od Ciebie dzisiaj żadnych holdingów. Dostaniesz 5 jardów, a później pozwolisz mu odejść.” Pomyślałem wtedy, że nie usłyszałem dobrze to co mówił sędzia, ale opowiedziałem mu: “W porządku, załatwione.” 

Tamtego dnia miałem być ustawiony przeciwko Larremu Fitzgeraldowi, więc powiedziałem sędziemu: “Dobra, jeżeli nie chcesz, żebym go przytrzymywał, nie pozwól mu odpychać mnie na szczycie jego ścieżki”. Sędzia powiedział: “Okej, pozwól nam pogadać.” Nie minęło kilka sekund, a podszedł do mnie kolejny sędzia i powtórzył mi to, co słyszałem wcześniej. 

Pomyślałem wtedy, czekaj czekaj! Mogę zrozumieć to, że podchodzi do mnie jeden sędzia i coś mówi, ale później podszedł do mnie drugi i powiedział mi kropka w kropkę to samo, czułem się jakbym był pod mikroskopem. Powiedziałem sędziemu: “Czekaj no chwilkę. On[inny sędzia] powiedział mi przed chwilą dokładnie to samo. Mówicie mi, żebym nie próbował trzymać Larrego, więc nie pozwólcie mu odpychać mnie na szczycie jego ścieżki, kiedy będziemy grać. Jeśli będzie to robił, ja będę go trzymał.” Sędzia odpowiedział mi: “Okej, pozwól nam pogadać.”

Teraz zwariowałem. Jeśli powiedziało mi to dwóch sędziów, a jest ich trzech i wszyscy będą patrzyć tylko na mnie. Na początku spotkania Cardinals mieli ofensywny drive i byłem ustawiony przeciwko Larremu. Byliśmy na szczycie ścieżki a on mnie odepchnął, kiedy upadłem na ziemię, rozgrywający Kurt Warner podał do Fitzgeralda, który zdobył przyłożenie. Wstałem i patrzyłem czy sędziowie nie rzucili flagi, której oczywiście nie było. Co mogłem sobie pomyśleć, skoro on biegnie ścieżkę, którą ma biec, jesteśmy na szczycie, ja nie mogę go złapać, bo wiem, że sędziowie patrzą tylko na mnie? Stwierdziłem, że nie będę go trzymał, a zrobiłbym to z każdym innym zawodnikiem, gdyby nie świadomość tego, że patrzą na mnie sędziowie, pomimo, że wiązałoby to się z flagą. Podjąłem jednak decyzję, że nie będę go łapał na ścieżce, boom, on zdobył przyłożenie.

Później zdobył jeszcze jedno przyłożenie na ścieżce, którą biegł prosto przeze mnie. Znowu nie było flagi. Pamiętam, że po tym spotkaniu byłem bardzo wkurzony, ponieważ pozwoliłem aby ktoś inny dyktował mi warunki tego, jak i co powinienem robić na boisku. Nigdy tego nie zapomnę. Przepraszałem wszystkich moich kolegów po meczu, ale co się stało, to się nie odstanie. Porażka 14 punktami po dogrywce, 55-41. Czułem się, że gdyby nie moje zachowanie, moglibyśmy ten mecz wygrać.

A teraz kto wie, jak daleko mogliśmy zajść gdyby ten mecz potoczył się inaczej? Nasza ofensywa była w gazie, mieliśmy być bardzo ciężcy do pokonania tego sezonu. Odbieram tą porażkę bardzo personalnie, ciężko było mi się pozbierać.

O Kamil Słonka 381 artykułów
All-Time Raider. Wielki fan Mike'a Vicka. Poza Oakland Raiders sympatyzuję Pittsburgh Steelers. Wierny fan rapu z zachodniego wybrzeża USA, trochę czapkarz, buciarz. Więc? Pogadamy o footballu?

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz...